piątek, 25 lipca 2014

#16 Zayn

Jadę właśnie do Londynu......muszę zacząć wszystko od nowa......mam dość siedzenia w Bradford i łudzenia się co by było gdyby.W stolicy chce znaleźć jakąś pracę jako stylistka.Jestem umówiona już na spotkanie z jakimś Paulem na rozmowę o pracę jako stylistka dla zespołu One Direction.Nie wiem kto jest w tym zespole ale oby nie było tam Jego......mówię o Zaynie Maliku~największym dupu na tej planecie,on mnie zranił swoim wyjazdem...myślałam że już jest okej ale nie oczywiście musiało się coś spieprzyć....on pojechał spełniać marzenia i zostawił mnie z listem że to już koniec.....
2 DNI PÓŹNIEJ
Dzisiaj jest dzień w rozmowy o pracę.....ubrałam się w to:
i wyszłam z domu.Wsiadłam na motor który jeszcze kupiłam kilka dni przed wyjazdem z Bradford.Na miejscu byłam kilka minut później a następnie w budynku.Poszłam do recepcji a dziewczyna za ladą wskazała mi drogę.Zapukałam do pokoju w którym przebywał menager zespołu.
-Dzień dobry ja przyszłam w sprawie rozmowy o pracę-przywitałam się.
-Witam proszę zapraszam-zaprosił mnie do środka....Omówiliśmy wszystkie formalności i czekaliśmy na przybycie zespołu.Weszli a mnie zamurowało....to był On.
-Cześć wszystkim mam na imię [T.I] i od jutra będziemy współpracować-przedstawiłam się.
-Cześć [T.I] miło nam-powiedzieli.Zayn w ogóle nie patrzył co się w okół niego dzieje więc mnie nie rozpoznał.Pogadaliśmy chwilę a potem się pożegnaliśmy.
    Następnego dnia musiałam jechać do fotografa bo chłopaki mieli sesję zdjęciową.Ubrałam się w czarne rurki i do tego bluzkę z Nirvany a swoje blond włosy spięłam w niechlujnego koka.Chwyciłam torbę i wyszłam z domu.Motorem dotarłam tam po 15 minutach.Na miejscu był tylko Harry.
-Hej Harry-powiedziałam i się przytuliliśmy.
-Hej  [T.I]-odpowiedział-Co tam?
-A dobrze a u ciebie?-zapytałam.
-Znakomicie......chcesz z nami dzisiaj iść na galę?-zapytał.
-No raczej muszę-zaśmiałam się a on zrobił to samo.
-A mogłabyś mi potowarzyszyć tak jak no wiesz przyjacielowi?-zapytał.
-Jasne-zaśmiałam się.Gdy dojechała reszta weszliśmy do środka a ja wybrałam im stroje.Nawet tak jakby zaprzyjaźniłam się z Zaynem.......on nie wie że to ja bo bym to już dawno zgadła po jego oczach.
-[T.I] masz jakiś tatuaż?-zapytał Zayn.
-Mam na karku-pokazałam mu.......wtedy chyba coś w nim odżyło.-Coś nie tak?-dodałam.
-Nie po prostu moja teraz była przyjaciółka miała taki sam.......ona mnie teraz nienawidzi a ja nadal za nią tęsknię.Nawet miała tak samo na imię jak ty.......ejj zaraz...-zamyślił się ale mnie już przy nim nie było.Wybiegłam z budynku i ruszyłam z piskiem opon.Jechałam przed siebie.....miałam tylko jeden cel:Bradford.Na miejscu poszłam na polanę na którą zawsze przychodziłam z Zaynem.Po drodze minęłam drzewo w którym były wyryte nasze inicjały i napis together forever.
-Zawsze lubiałem to drzewo-usłyszałam głos Zayna za sobą.
-Czego ode mnie chcesz?-zapytałam.
-Chciałem cię przeprosić.-odpowiedział.
-Troche za późno tak troche 4 lata za późno!-krzyknęłam i pobiegłam tam gdzie zostawiłam swój motor i na niego wsiadłam.Pojechałam do studia i wybrałam garnitury dla chłopaków a potem jakiś strój dla siebie.Postawiłam na to:
Przebrałam się i uczesałam a następnie pomalowałam i wróciłam do siebie.Na limuzyne chłopaków nie musiałam za długo czekać.Gdy byliśmy wszyscy w komplecie ruszyliśmy.Liam był z Daniell,Louis z Eleanor,Zayn z Perrie jego narzeczoną,Niall był z Barbarą a ja z Harrym.Droga minęła nam miło.....tak samo jak gala.Chłopaki zgarnęli 5 nagród.Po części oficjalnej nastąpił czas na zabawe.Gdy cały zespół się dobrze bawił ja poszłam na taras i zapaliłam papierosa.
-Od kiedy palisz?-usłyszałam zza swoich pleców głos Zayna.
-Odkąd mnie zostawiłeś-odpowiedziałam nie odwracając się do niego.
-[T.I] proszę popatrz na mnie i powiedz że jestem dla ciebie nikim-powiedział a ja się tylko do niego odwróciłam.
-Nie mogę tak powiedzieć bo jesteś i byłeś naprawde ważną osobą w moim życiu-powiedziałam a łza spłynęła mi po policzku.
-Błagam [T.I] nie płacz z mojego powodu-powiedział wycierając mi łze.
-Jak mam nie płakać ja ja cię kurw kocham!!!-krzyknęłam ale po chwili dotarło do mnie to co powiedziałam już chciałam odejść lecz on złapał mnie za rękę i odwrócił w swoją strone i namiętnie pocałował.
-Też cię kocham......a Perrie to tylko przyjaciółka-odpowiedział i jeszcze raz wpił się w moje usta.
...........................
No i jest Zayn <3 Następny najprawdopodobniej będzie o Liamie.Dziękuję jeszcze raz za komentarze <3
                                            3 kom=next =^.^=

czwartek, 24 lipca 2014

#15 Niall cz.2

Następnego dnia wstałam o 8:30 o dziwo wyspana.....to takie dziwne a za razem dobre uczucie.Na razie ubrałam się w dres i postanowiłam posiedzieć przed telewizorem.Potem zjadłam obiad i zaczęłam szykować strój:
Nie ma co liczyć na sukienkę.Zbliżała się 16 więc poszłam pod prysznic.Gdy wyszłam była już 16:30 więc wysuszyłam włosy i zrobiłam z nimi porządek.Potem nałożyłam lekki makijaż i nałożyłam wcześniej wybrany strój.Akurat wyrobiłam się na godzinę 6:25(18:25).Zdążyłam jeszcze spakować w torebkę potrzebne rzeczy i przyszedł Niall.
-Hej Niall-powiedziałam.
-Hej śliczna....gdzie zgubiłaś sukienkę?-zapytał się ze śmiechem.
-Nie chodzę w sukienkach.....spódnice w ostateczności-zaśmiałam się.
-No dobrze wybaczę za całusa w policzek-powiedział to i wskazał na polik.
-No dobrze-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek.-A gdzie jedziemy?-dodałam.
-Do mnie.....chłopaki z zespołu chcą cię poznać-zaśmiał się.
-Ech...no dobra-uśmiechnęłam się.Droga minęła nam miło.Gdy weszliśmy do domu chłopaków ci od razu weszli do przedpokoju.
-Chłopaki to jest [T.I]-przedstawił mnie blondas.
-Hej [T.I] Nialler nam dużo o tobie opowiadał-zaśmiał się Zayn.
-Hahahaha mam nadzieję że same dobre rzeczy-spojrzałam się na Horana.
-Uwierz mi nawet za dobre-uśmiechnął się Tomlinson.
-Kolacja gotowa!!-krzyknął z kuchni z tego co wiem Harry.
-Harry to jest [T.I]-przedstawił mnie loczkowi.
-Miło mi.-powiedział.Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym.Muszę przyznać że są bardzo zabawni.Po kolacji ja i Niall poszliśmy się przejść po ich dużym ogrodzie.Zatrzymaliśmy się przy kocu rozświetlonym małymi lampkami.
-WoW Niall ale tu pięknie-powiedziałam zdziwiona.
-Dla ciebie wszystko-powiedział.Oglądaliśmy gwiazdy........blondas tłumaczył mi jakie są pasy gwiazd i co oznaczają.
-[T.I]?-zapytał.
-Tak?
-Miałaś tak kiedyś w życiu że zakochałaś się w pewnej osobie ale bałaś się że ona nie odwzajemnia twoich 
uczuć?-zapytał.
-Tak...niestety....-powiedziałam i od razu pomyślałam o nim.Spuściłam głowę gdy zadzwonił mu telefon.
-To Demi-powiedział......zapomniałam wam wspomnieć że Niall spotyka się z Demi Lovato.
-Idź w końcu to twoja dziewczyna ja i tak będę się już zbierać-powiedziałam i zaczęłam biec w stronę domu 1D. Po drodze rozpłakałam się jak małe dziecko.Na szczęście do swojego domu nie miałam aż tak daleko.
OCZAMI NIALLA
-Co chcesz?-zapytałem Lovato.
-Ejj kotek czego się tak do mnie odzywasz?-zapytała tak na niby urażona.
-Nie jestem już twoim kotkiem!!Myślisz że nie widziałem ciebie z tym gościem?!-wykrzyknąłem.
-Ale Niall......-próbowała mi coś powiedzieć ale jej przerwałem.
-Żadne Niall to koniec-powiedziałem i się rozłączyłem.Pobiegłem do domu mając nadzieję że [T.I] też tam jest.
-Ejj widzieliście [T.I]?-zapytałem.
-Tak wybiegła stąd zapłakana-odpowiedział Liam-Co jej zrobiłeś?-dodał.
-Jakbym sam wiedział to bym wam powiedział-powiedziałem załamany....poszedłem na górę i zamknąłem się w swoim pokoju.Jak ja mogłem skrzywdzić takiego aniołka jakim jest [T.I]?Przecież ona jest drugą najlepszą rzeczą od razu po zespole jaka mi się przytrafiła w życiu......MUSZĘ JĄ ODZYSKAĆ!!
OCZAMI [T.I]
Leżałam w swoim pokoju i płakałam.......przecież mówiłam sobie że nie będę się do nikogo przywiązywać!!!Ja jak zwykle sama siebie nie słucham...Włączyłam laptopa gdzie były zdjęcia moje i Horana.Jedno było wyjątkowe.........siedzieliśmy na ławce objęci a ja dawałam mu buziaka w policzek.Łzy nasiliły się jeszcze bardziej.Dlaczego musiałam się w nim zakochać?Dlaczego?! zadawałam sobie to pytanie cały czas......aż zasnęłam.Obudziłam się o 10:30.Ubrałam się w to:
i poszłam się przejść.Poszłam do parku.......w tamto miejsce w którym poznałam się z Niallem.Niestety nie tylko ja wpadłam na ten pomysł....on też tam był.Starałam się nie zwracać uwagi na niego i bez problemu przejść obok.Gdy byłam jakieś 5 metrów przed nim zawołał:
-[T.I] poczekaj!-zatrzymałam się bo już nie chciałam przed tym wszystkim uciekać.
-Co?-zapytałam smutna.
-Muszę ci bardzo ważną rzecz powiedzieć-oznajmił.
-No to słucham...
-No bo ja......ten no........kurde nie wiem jak to powiedzieć-jąkał się a gdy przestał ujął moją twarz w dłonie i pocałował mnie.-Od dawna chciałem to zrobić.[T.I] kocham cię-dodał między pocałunkami.
-Ja ciebie też Niall-powiedziałam i się w niego wtuliłam.
.......................................
No to jest też następna część.......ta chyba mi wyszła jako najdłuższa........dziękuję za te wszystkie komentarze  <3 Jesteście kochani!!! Ten blog w przeciągu kilku tygodni zyskał 3.000 wyświetleń!!!! 
Jeżeli chcecie następny imagin to 3 komentarze=next <3

#14 Niall cz.1

"Dbaj o siebie''`~ To były ostatnie słowa mojej mamy.....po tym jak wyszła z mojego nowego mieszania ktoś ją potrącił......potem była w szpitalu ale nie przeżyła bo okazało się że chorowała na raka.Śmierć mamy mnie załamała.Przez kilka tygodni nie wychodziłam z domu.Zmieniłam się.....staram się teraz nie przywiązywać do ludzi.Dzisiaj wyszłam z domu.....ubrałam się w czarne rurki i na to szerszą bluzę wkładana przez głowę z kapturem  z napisem:Manchester i do tego białe buty z zamkami.Włosy miałam rozpuszczone.Chodziłam sb po parku aż ktoś na mnie nie wpadł.
-Uważaj jak leziesz!!-krzyknęłam.
-Sorry-odpowiedział i podniósł głowę.
-Ech....-mruknęłam i chciałam odejść lecz nieznajomy mnie zatrzymał.
-Ejj sorki śpieszyłem się -powiedział.
-A teraz się nie spieszysz?-zapytałam
-Teraz już nie-odpowiedział uśmiechając się do mnie.-Niall jestem-dodał.
-[T.I] miło mi.-odwzajemniłam uśmiech.
-A więc [T.I] dasz zaciągnąć się na jakąś kawę?-zapytał Niall.
-Z chęcią-odpowiedziałam uśmiechając się.......dziwne przy nim uśmiecham się bardzo często......tylko obym się do niego nie przywiązała.....Droga do kawiarni miło nam zleciała.Dowiedzieliśmy się  sobie więcej.Opowiedziałam mu historię z mamą,jednak podczas opowiadania łzy mi kapały.Gdy on to zauważył od razu mnie przytulił.
-Dziękuję-powiedziałam.
-Zawsze do usług-uśmiechnął się.Po kawie poszliśmy się przejść ale potem musiałam wracać do domu.Przed drzwiami się zatrzymaliśmy.
-Zapraszam do środka-powiedziałam.
-Chętnie bym skorzystał ale muszę jedną rzecz załatwić.....co powiesz na jutro?-zapytał.
-Jasne-uśmiechnęłam się.-Trzymaj mój numer-powiedziałam i wręczyłam mu mój nr tel.
-Dzięki-odpowiedział
-Jeszcze raz dziękuję za miło spędzony dzień-powiedziałam i przytuliłam go.
-Nie ma za co-powiedział,pocałował mnie w policzek i poszedł.Ja oszołomiona weszłam do domu.
~Nie przecież to niemożliwe.....chyba coś do niego czuję.....-pomyślałam.
*OCZAMI NIALLA*
Gdy wszedłem do domu od razu dorwali się do mnie chłopaki.
-Gdzie byłeś?-zapytał Zayn.
-Ładna jest?-zapytał Harry.
-Jak ma na imię?-zapytał Louis.
-Chłopaki odczepcie się od chłopaka dajcie mu chociaż zdjąć buty-ogarnął ich Liam.Poszliśmy do salonu i zacząłem im opowiadać.
-Gdy szedłem do sklepu wpadłem na nią.Ma na imię [T.I] jest prześliczna,ma cudowny charakter,nie jest z Anglii tylko z Polski.Niedawno jej mama miała wypadek i zmarła bo jakiś głąb ją potrącił a [T.I] się załamała.Wydaje mi się że coś do niej czuje....-zwierzyłem się przyjaciołom.
-Ooooo nasz Nialler dorasta-udawali wzruszenie Harry i Lou.
-Ejj to weź zaproś ją do nas jutro-powiedział Liam.
-O tak to Harry coś ugotuje!-krzyknął Zayn.
-Malik morda ja nic nie będę gotował!!-krzyknął Styles.
-To [T.I] tu nie przyjdzie-powiedziałem ze smutkiem.
-Kucharz Styles do usług!-krzyknął loczek.Ja poszedłem do swojego pokoju i wysłałem sms-a do [T.I]
DO [T.I]:
''Dobranoc słoneczko <3 Przyjde jutro po ciebie o 6:30 (18:30).Ubierz się w sukienkę =^.^= ''
OCZAMI [T.I]
Dostałam sms-a od Nialla:
''Dobranoc słoneczko <3 Przyjde jutro po ciebie o 6:30 (18:30).Ubierz się w sukienkę =^.^= ''
Odpisałam mu:
''A gdzie mnie zabierasz? <3''
Odpisał po zaledwie 2 min.:
''To niespodzianka.Dobranoc słoneczko''
Odpisałam mu:
''Dobranoc nieznajomy <3 ''
Gdy skończyliśmy pisać poszłam się przebrać i położyłam się myśląc ciągle o Niallu aż zasnęłam...
..................................
Mam nadzieję że podoba wam się 1 cz. o Niallu? Jak będą 2 kom to dodam drugą część <3

wtorek, 22 lipca 2014

#13 Harry cz.2


To był Luke....
-Siostra czego to zrobiłaś?-zapytał.
-Nie mam dla kogo żyć-odpowiedziałam z płaczem przytulając sie do niego.
-Masz dla siebie samej.....wiesz dobrze że wtedy już nic nie wróci.-wyjaśniał mi.-A teraz chodźmy już stąd-dodał i pojechaliśmy do mnie.Cały czas myślałam nad Harrym.Ja przez te kilka godzin naprawdę zakochałam się w nim.To nie jest byle jakie zauroczenie tylko prawdziwa miłość.Luke po godzinie wyszedł.Ja wyjęłam z barku wódkę i zaczęłam pić z butelki.Bo drugim większym łyku zaczęłam płakać......zawsze gdy byłam pijana to robiłam bo wszystko mi się przypominało.Byłam zrospaczona i  jednocześnie zła.Wzięłam szklany wazon i rzuciłam nim o ścianę.Wzięłam kawałek wazonu i zrobiłam sobie kilka kresek na ręce.Potem krew zaczęła się lać i lać aż zasnęłam.Obudził mnie Luke...był przestraszony.Rękę miałam w bandażu.
-Boże [T.I] nie da się ciebie nawet na 5 min zostawić samą w domu a co dopiero na cała noc!-krzyknął.
-Luke błagam nie krzycz na mnie-powiedziałam i zaczęłam płakać.
Przez następne tygodnie nie wychodziłam z domu.....teraz jest wrzesień.......dla niektórych powrót do szkoły lecz nie dla mnie.Luke codziennie mnie odwiedza i stara się dbać o mnie.Wczoraj powiedział że dzisiaj nie przyjdzie bo ma ważną sprawę do załatwienia......zawsze gdy go nie było na mojej ręce pojawiało się coraz więcej blizn.Jak zwykle leżę w pokoju i płaczę.Po chwili po pokoju rozniósł się dźwięk pukania.Nic nie odpowiedziałam......ten ktoś sam wszedł......był to Harry.Jego widok serio mnie zadziwił.
-Pokaż blizny-powiedział siadając obok mnie.
-Po co?-zapytałam.
-Chce zobaczyć ile razy byłem ci potrzebny a nie było mnie przy tobie-powiedział i odsłonił mój nadgarstek spod swetra.
-Przepraszam...-szepnęłam.
-[T.I] dlaczego?-zapytał.
-Bo zakochałam się w chłopaku który mnie pewnie nienawidzi.
-Mówisz o mnie prawda?-zapytał a z jego oka poleciała łza.
-Tak-odpowiedziałam.
-[T.I] ja cię nie nienawidziłem po prostu gdy zobaczyłem ciebie i Luka gdy się przytulaliście myślałem że to ten sam chłopak którego miałaś w Polsce.-wyjaśnił.
-To dlaczego nie dałeś mi tego wyjaśnić?-zapytałam zapłakana.
-Nie dałbym rady...-powiedział.Po jego słowach zastała grobowa cisza.
-Harry?
-Tak?
-Wybaczysz mi jedną rzecz?-zapytam.
-Jaką?
-Że mogłeś mnie więcej nie zobaczyć.-odpowiedziałam
-Wybaczę ci wszystko bo cię kocham-powiedział a mnie zatkało.
-Też cię kocham......od naszego pierwszego spotkania.-powiedziałam.Ten zbliżył się do mnie i pocałował tak delikatnie jakbym miała się rozsypać na milion kawałków a za razem tak namiętnie jakby to by był nasz Last First Kiss .
   No i tak teraz stoję przed ołtarzem z moim mężem Harrym Stylesem......od dzisiaj jestem Panią Styles.Żoną jednego z członków One Direction.Nie do wiary jest że w najmniej niespodziewanym momencie przytrafia nam się rzecz która może odmienić nawet całe nasze życie.A dokładnie za 3 miesiące urodzi nam się mała Darcy i mały Luke.
KIEDYŚ NIE MIAŁAM JUŻ NIC A TERAZ MAM WSZYSTKO.......
...................................
Mam nadzieję że podobał wam się imagin z naszym kochanym Harrym.........Następny pojawi się gdy pod tym postem będą  3 komentarze.

# 12 Harry cz. 1

Wakacje......zmiany,podróże i miłość.Właśnie dzisiaj zaczyna się ten piękny okres.Zależy jeszcze dla kogo.Jestem w samolocie zalana łzami.Wyjeżdżam z Polski do Anglii.....niby dla większości dziewczyn w moim wieku to spełnienie marzeń ale dla mnie nie.Straciłam chłopaka,rodziców,znajomych tak naprawde wszystko.Muszę zamieszkać w Londynie gdyż cały spadek jest właśnie tam.Całe swoje życie trzeba zacząć od nowa przez  jedno słowo wyjeżdżam.Rodzice zginęli w wypadku samochodowym 2 tygodnie przed dzisiejszym dniem dlatego muszę opuścić mój kraj na zawsze.Zauważyłam że od jakiejś godziny przygląda mi się chłopak w bujnych lokach.Starałam się na niego nie patrzeć tylko cierpieć ze straty tylu ważnych dla mnie osób.
-Przepraszam mogę się dosiąść?-zapytał ten sam chłopak.
-Jasne-uśmiechnęłam się blado.
-Jestem Harry.Harry Styels-przedstawił się.
-Miło mi a ja [T.I]-odpowiedziałam.
-To chyba nie angielskie imię-zasugerował.
-Tak pochodzę z Polski ale muszę zamieszkać w Londynie-powiedziałam i łza pociekła mi po policzku.
-Ejj taka śliczna dziewczyna jak ty nie powinna płakać-powiedział i przytulił mnie.Trzeba mi było chyba czyjejś bliskości.
-Dziękuję Harry-powiedziałam.
-Zawsze do usług-uśmiechnął się.Po chwili rozmawialiśmy już tak jakbyśmy znali się od dawna.Okazało się że jesteśmy do siebie bardzo podobni z zainteresowaniami i charakterem.Niestety naszą rozmowę przerwał pilot oznajmując że jesteśmy na miejscu.
-Spotkamy się jutro?-zapytał z nadzieją.
-Jasne a gdzie?-zapytałam.
-W parku przy centrum o 3:30 (15:30)-oznajmił.Chwilkę jeszcze rozmawialiśmy i gdy się żegnaliśmy on pocałował mnie w policzek co bardzo mnie zdziwiło.Pojechałam do mojego domu.Muszę przyznać że był bardzo śliczny.Ciągle myślałam o Harrym.Naprawde było mi przy nim dobrze.Boję się tylko że on tak jak wszystkie gwiazdy bawią się dziewczynami.Nie wiem ale chyba się w nim zakochałam.Znając moje szczęście tak będzie.......~Moje rozmyślenia przerwał telefon.
-Halo?
-[T.I]!!Słyszałem że jesteś w Anglii!!-krzyknął mój brat Luke.
-To w takim razie jeszcze nie ogłuchłeś-zaśmiałam się.
-Ejj ale mogłabyś otworzyć drzwi bo troche marznę-powiedział a ja szybko popędziłam do drzwi.Otworzyłam je a za nimi stał mój kochany brat Luke Hemmings.
-Boże jak ja się za tobą stęskniłam!-krzyknęłam i zawiesiłam się na jego szyi.On obrócił mnie w okół siebie a zza jego pleców zobaczyłam Harrego.Gdy nas zobaczył z jego twarzy zniknął uśmiech a pojawił się smutek.
-Luke rozgość się ja za momencik wracam-szepnęłam do kuzyna i podbiegłam do Hazzy.
-Harry daj to sobie wytłumaczyć-powiedziałam.
-Nie....ja chciałem ci coś ważnego powiedzieć a ty już sobie znalazłaś kogoś innego.-powiedział i odszedł.
-Harry błagam!!!-krzyknęłam i zaczęłam płakać.
-Już jesteś dla mnie nikim!-krzyknął.
-Harry!-ostatni raz spróbowałam i pobiegłam do siebie do pokoju.Następnego dnia ubrałam się w czarne rurki,żółtą koszulę i do tego żółte szpiki.Włosy pokręciłam i spięłam oraz nałożyłam lekki makijaż aby zatuszować to że całą noc nie spałam.Droga motorem zajęła mi mało czasu.Przy wejściu do parku zauważyłam Harrego który obściskuje się z jakąś dziewczyną.Moje na nowo sklejone serce znowu się rozleciało.Pojechałam na most Tower Bridge.Nie mam dla kogo żyć.Nie mam rodziców,osoby która mnie kocha ani znajomych naprawdę nic.Jedyne co mi zostało to dołączenie do moich rodziców.Weszłam a drugą stronę barierki.Czułam ten wiatr we włosach.Czułam wolność a tam na dole widziałam  rodziców.
Już miałam skakać lecz jakaś silna ręka mnie powstrzymała......
..........................
Jak myślicie kto to był?
Mam nadzieję że wam się podobał.Liczę na chociaż 2 komentarze :) po nich dodam następną część.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Louis cz.2

Po chwili do sali tanecznej wpadł wkurzony Lou.
-Jak mogłaś tak na nią nakrzyczeć!!-wydarł się na mnie.
-Ej nie krzycz na nią!-wtrącił się Harry.
-Nie Hazz poradzę sobie.-powiedziałam.-A ty nie będziesz mi mówić co mam robić-dodałam wskazując na Louisa.
-Właściwie to będę bo po pierwsze pracujesz dla mnie a po drugie płacę ci za to-zaczął wyliczać.
-Hahaha po pierwsze nie pracuję dla CIEBIE tylko dla całego zespołu a po drugie nie muszę dla was pracować.Jeszcze dzisiaj zadzwonię do Simona i umówię się na spotkanie!-krzyknęłam i wybiegłam z sali trzaskając drzwiami.
OCZAMI HARREGO
-I co ty kurwa odpierdalasz?!To była nasza jedyna deska ratunku przed koncertem a ty wszystko spieprzyłeś!!!Ty serio jesteś ślepy że ta Eleanor jest z tobą tylko dla kasy?!-wydarłem się na Louisa.
-Nie masz prawa tak mówić  o mojej dziewczynie!A [T.I] do jutra pewnie zmięknie i nie zrezygnuje-bronił się Lou.
-Ty serio nie widziałeś jej łez?!Dobra idę stąd ktoś w końcu musi to naprawić-powiedziałem i wyszedłem trzaskając drzwiami.Byłem już przed domem [T.I] zapukałem ale nie otworzyła.Wszedłem bo drzwi były otwarte.Na dole nikogo nie było ale na górze były otwarte drzwi do sali tanecznej.Schowałem się i ukradkiem widziałem jak tańczy.Muszę przyznać że ślicznie jej to wychodziło.Gdy odwróciła się w moją stronę zobaczyłem łzy na jej policzkach.Niestety zobaczyła mnie i zatrzymała piosenkę.
-Harry?Co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona.
-Przyszedłem jakoś to naprawić ale widzę że musisz się komuś wygadać-powiedziałem i ją przytuliłeś.
-Chodź do mojego pokoju-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
OCZAMI [T.I]
Gdy weszliśmy do pokoju od razu sięgnęłam po list który leżał na szafce nocnej i podałam Harremu.
"23 Lipca 2010 rok.
Droga [T.I] przepraszam że nie mogę ci tego powiedzieć osobiście ale nie mam tyle odwagi.....Muszę wyjechać z Donchaster gdyż Simon Cowell zaproponował nam kontrakt.Proszę cię nie pisz,nie dzwoń ani nic podobnego.Chce o tym zapomnieć.O tym czymś wyjątkowym co było między nami.Wiesz dobrze jak bardzo się przywiązuję do ludzi ale tak będzie dla nas lepiej.Proszę weź ten wisiorek który dostałem od ciebie na moje 15 urodziny.Mam nadzieję że spełnisz swoje marzenia jak ja i się kiedyś spotkamy nie wiedząc że to my.......
                                                                             Kocham mocno Twój Louis"
-Teraz znasz już prawdę....jako jedyny-powiedziałam.
-[T.I] boże ale jak?-nie mógł uwierzyć.
-Ja i Lou znaliśmy się od piaskownicy.Zawsze mogłam na niego liczyć.Gdy już byliśmy więksi byliśmy ze sobą......aż do tego wyjazdu On się zmienił ale nie aż tak  że go nie poznam.Ja też się zmieniłam.Kiedyś miałam krótkie blond włosy a teraz długie brązowe,strasznie schudłam ale też nabrałam kondycji.-opowiedziałam wszystko Harremu.
-Czego mu tego nie pokażesz?-zapytał.
-Przecież sam chciał zapomnieć.....nie chce żeby wracał do przeszłości z wyjątku na mnie.Jest teraz szczęśliwy z Eleanor.Serio nie warto.Dopiero teraz zrozumiałam że nie ma sensu znowu ładować się z butami w jego życie dlatego chce zrezygnować z tej pracy-powiedziałam stanowczo.
-Nie możesz uciekać od przeszłości....los chciał żebyście znowu byli przyjaciółmi.Proszę nie rezygnuj z tego-błagał Harry.
-Dobrze zostanę-powiedziałam i się do niego przytuliłam-Miałeś rację musiałam się komuś wygadać.
-A teraz chodź na jakąś kawę-powiedział ciągnąc mnie.Poszliśmy do parku gdzie spotkaliśmy Louisa.
-Błagam chodźmy stąd-powiedziałam zawracając.
-[T.I] dasz radę musisz dać-szepnął mi do ucha i przeszliśmy obok niego i Eleanor.Ta po chwili wstała i pociągnęła mnie za włosy.
-Zostaw mnie!!-krzyknęłam wyrywając się.
-Zostaw mnie i Lou w spokoju!!-krzyknęła.
-Jak mam zostawić chłopaka którego nadal kocham w spokoju?!-wydarłam się.Dopiero po chwili zrozumiałam co powiedziałam.Oni patrzyli się na mnie jak na wariatkę a Harry jedyny wiedział o co chodzi.Nagle Louis dostał oświecenia ale ja już byłam daleko od nich.Usłyszałam jeszcze jego wołanie ale gdy był przy mnie ruszyłam motorem przed siebie.Pojechałam do Donchaster.Tam mam taki stawik gdzie przyjeżdżam żeby odpocząć......z resztą tam przychodziłam też żeby odpocząć gdy Lou tu mieszkał.Siedziałam i płakałam.Miałam nic nie mówić,miałam nie wspominać.Nagle zauważyłam w tafli wody odbicie Louisa.
-Tak właśnie myślałem że tu będziesz-powiedział uśmiechając się.
-Nie chciałam ci przypominać o sobie.-powiedziałam ze smutkiem.
-Właśnie to dobrze że przypomniałaś-powiedział i pocałował mnie.-Każdy pocałunek z Eleanor przypominał mi o tobie.Zawsze czegoś tam w środku mi brakowało.......to właśnie ciebie.-zakończył.
-Nidy nie przestałam cię kochać-powiedziałam i wpiłam się w jego usta.
..............................
No i jest 2 cz. mam nadzieję że wam się podoba
Standardowo 2-3 kom=next

sobota, 19 lipca 2014

Louis cz.1

Jak codziennie wyszłam z domu o godz. 7:00 aby otworzyć swoją szkółkę taneczną.Mam dopiero 22 lata a już założyłam szkołę, wiem trochę dziwne ale to było moje marzenie.Przebrałam się w dresy ze spuszczonym krokiem i bluzkę która odkrywała pępek.Zrobiłam sobie szybką rozgrzewkę i włączyłam pierwszą lepszą piosenkę z odtwarzacza.Akurat trafiło na One Direction~Rock Me.Wymyśliłam doskonały układ który miałam zamiar zatańczyć na zawodach.Teraz są wakacje i nie za często mam uczniów więc mogę sobie w spokoju potrenować.Po zakończeniu drugiego układu dostałam telefon.
-Tak?-zapytałam.
-Dzień dobry czy rozmawiam z Panią [T.I] [T.N]?
-Tak o co chodzi?-zapytałam ponownie
-Mogłaby Pani przyjechać do wytwórni Syco Music dzisiaj o godzinie 4:30 (16:30)?-zapytał jakiś mężczyzna.
-Tak oczywiście......do usłyszenia-powiedziałam i zakończyłam rozmowe.Szybko poderwałam się z miejsca i zamknęłam szkołę.Pobiegłam do domu i wzięłam szybki prysznic.Ubrałam się w czarne rurki z dziurą na kolanie,luźną szarą bluzkę z czarną kieszonką na piersi a do tego czarne szpilki na platformie.Wsiadłam na motor i podjechałam do kawiarni i napiłam się oraz zjadłam ciastko.Po zjedzonym "posiłku" zerknęłam na zegarek który wskazywał 4:00 czyli za 30 min mam być na miejscu.Szybko zapłaciłam i wybiegłam z kawiarni wsiadając na motor i odjeżdżając z piskiem opon.W wytwórni byłam po 15 minutach więc spotkanie zaczęło się szybciej.
-Witam mam na imię Simon Clower i mam dla pani pewną propozycję-przedstawił się producent.
-Dzień dobry a więc słucham-odpowiedziałam.
-Czy chciałaby pani zostać choreografem 1D?-zaproponował.
-Z wielką chęcią!-krzyknęłam podekscytowana.
-Dobrze a teraz omówmy sprawy biznesowe.Ze względu na nasz słaby fundusz musiałoby pani starczyć 5.000 funtów na tydzień-powiedział.
-Aż 5.000 funtów?!-krzyknęłam.
-Tak dokładnie......o przyszli-powiedział Simon a do pokoju weszła 5 chłopaków.....od razu moją uwagę przykuł chłopak w czerwonych rurkach.
-[T.I] poznaj:Louis,Harry,Liam,Niall i Zayn-powiedział wskazując na każdego po kolei.
-Cześć wszystkim jestem [T.I] i od dzisiaj będziemy współpracować-przedstawiłam się.
-Cześć [T.I]-odpowiedzieli..
-Chwilkę jeszcze pogadaliśmy i oni musieli zbierać się na jakiś wywiad.Umówiliśmy się jutro na próbę o godz. 10:30.Wróciłam do domu.Przebrałam się w piżamę i poszłam spać bo robiło się późno.
Obudziły mnie promyki światła wpadające do dużego pokoju.Zegarek wskazywał na 8:00 więc poszłam się ogarnąć.Spakowałam torbę z rzeczami na przebranie i zjadałam śniadanie.Po posiłku pojechałam do studia tańca gdzie mają odbywać.Po kilkunastu minutach przyjechało całe 1D z jakąś niewysoką brunetką która była obejmowana przez Lou.Troche mnie to zabolało bo z Louisem dogadywałam się najlepiej i chyba coś więcej do niego poczułam.
-Hej [T.I] to jest Eleanor moja dziewczyna-przedstawił nas Lou.
-Miło mi [T.I]-uśmiechnęłam się.Rozpoczęłam zajęcia.Louis ciągle się rozpraszał bo Eleanor co chwilkę coś do niego gadała.
-Louis ogarnij dupę i tańcz bo po to tu wszyscy jesteśmy!-krzyknęłam.
-Nie krzycz na niego!-wtrąciła się Eleanor.
-Ty sie nie wtrącaj i wypierdalaj stąd jeżeli ci coś nie pasuje!-krzyknęłam wskazując drzwi.
-Nie zmusisz mnie hahaha-wyśmiała mnie.
-Tak owszem zmuszę bo to MOJE studio i MOJE zajęcia więc wypad-powiedziałam a ta wybiegła a Louis oczywiście za nią.
-Dobrze zrobiłaś ktoś musiał jej to powiedzieć-powiedział Harry i mnie przytulił.
..........................
Oto jest 1 część imagina o Lou.....następna część powinna pojawić się jutro albo w poniedziałek.

niedziela, 13 lipca 2014

#9 Niall

Jak codziennie wstałam o 6:30 aby wyrobić się do szkoły.Jestem uczennicą 2 klasy liceum muzycznego w Londynie.Jestem raczej szarą myszką a nie jakąś lalunią.Moja szkoła nie jest taka zwyczajna gdyż mogą do niej uczęszczać sławne osoby.Więc chodzą do niej One Direction i Little Mix.Ciągle trzymają się razem.Niektórzy z nich są w związku......np.Zayn i Perrie,Leight-Anne i Liam oraz Jade i Louis.Ja mimo że mam nawet więcej pieniędzy niż oni wszyscy wzięci nie pokazuję tego.Mam swoją grupkę z 5 Seconds of Summer wiem że oni też są gwiazdami ale są inni niż 1D i LM bardziej wyluzowani.Ale najgorsze jest jedno....podoba mi się Niall Horan z 1D. Dzisiaj postanowiłam podejść do nich i zapytać o jaką notatke czy coś z muzyki.Gdy podeszłam do nich Perrie i Jade zagrodziły mi drogę.
-A czego ty tu szukasz?-zapytały arogancko.
-Chciałam się zapytać czy mogę notatki z lekcji gry na gitarze-odpowiedziałam nieśmiało.
-Dobra,dobra mało mnie to obchodzi idź do tych swoich nędznych przyjaciół-odpowiedziały i mnie popchnęły a ja upadłam.Szybko podbiegł do mnie Hemmings i pomógł wstać.Ja się do niego przytuliłam i zaczęłam płakać.Potem Luke zawiózł mnie do domu.
-Pokażemy im kto tu rządzi-powiedział uśmiechając się do mnie tajemniczo.Weszliśmy do domu a ten od razu pobiegł do mojej garderoby.Gdy do niego dobiegłam wszystkie ubrania leżały na podłodze.
-Luke serio?-zapytałam z załamaną miną.
-Musze ci znaleźć najlepszy komplet na jutro do szkoły.....pamiętaj coś na rockowo.-zaśmiał się.Po 3 godzinach oglądania moich ubrać wybraliśmy.Czarna bluzka z 3\4 rękawem na to skórzana kamizelka z ćwiekami,czarne rurki z dziurą na kolanie i do tego wysokie szpilki na platformie z odkrywającymi palcami.Po poszukiwaniu stroju posprzątaliśmy i poszliśmy do kuchni aby przyrządzić obiad.Luke okazał się być niesamowitym kucharzem.Praktycznie całe danie to jego zasługa.Po posiłku obejrzeliśmy film i Hemmings musiał jechać do domu.
-Przyjadę jutro po ciebie-powiedział przytulając mnie.
-Okej-powiedziałam i zamknęłam drzwi.Byłam już tak wyczerpana że nie miałam nawet sił posprzątać po jedzeniu więc położyłam się od razu spać.Obudziłam się standardowo o 6:30.Po umyciu się ubrałam wczoraj naszykowany zestaw i zrobiłam ciemny makijaż,a mianowicie rzęsy mocno pomalowałam tuszem potem czarny cień a na końcu małe kreski.Moje brązowe włosy spięłam spinką tak że są w stylu rocka.Musze przyznać że wyglądałam super a te naprawde drogie ubrania prezentowały się fantastycznie.Chwyciłam mój czarny plecak w ćwieki i wyszłam z domu.Hemmings właśnie wychodził z auta.
-Wow [T.I] wyglądasz niesamowicie!!-krzyknął przytulając mnie.
-Dzięki Luke ale to twoja zasługa-odpowiedziałam.Przed szkołą stała już moja bana wraz z szkolną elitą po drugiej stronie.Gdy wyszłam z samochodu wszystkie pary oczu były skierowane na mnie.Szłam dumnym krokiem.Co jakiś czas za swoimi plecami słyszałam słowo "nowa".Gdy podeszłam do reszty 5sos chłopaki nie mogli się napatrzeć.
-Dobra chłopaki stop!To tylko ja-powiedziałam uśmiechając się.Za swoimi plecami usłyszałam.
-Ej dziewczyny to nowa?-zapytał Niall.
-Kojarzysz tę [T.I][T.N]?-zapytała Jade.
-No ta która koleguje się z 5 sos a co?
-To ona-powiedziała Perrie pełna podziwu.
Na same ich słowa uśmiechnęłam się i weszłam do szkoły.Cała nasz piątka rozeszła się do szafek.Gdy poprawiałam włosy zobaczyłam obicie Nialla w lusterku.
-Hej [T.I]-powiedział.
-Hej Niall....co cię sprowadza?-zapytałam odkładając szczotkę do włosów.
-Co robisz po szkole?-zapytał.
-Idę z tatą na jakieś rozdanie grami a co?-zapytałam odwracając się do niego.
-Fajnie to się spotkamy-powiedział puszczając oczko i poszedł.Lekcje minęły mi dość szybko.W domu przez jakieś 2 godziny wybierałam odpowiednią sukienkę aż znalazłam żółtą sukienkę do tego czarne przeplatane buty na wysokiej szpilce i platformie o żółtym spodzie i czarna kopertówka.Włosy uczesałam w koka zostawiając grzywkę i dwa kosmyki włosów po obu stronach. oraz cały komplet ozdobiłam naszyjnikiem ze srebra oplecionego brylantami.
Właśnie dojechałam z tatą na tą galę.Gdy wyszliśmy z limuzyny tata poszedł do swoich kolegów z pracy a ja poszłam do Luka.Pozowaliśmy razem do wszystkich zdjęć.Gdy zaczęła się gala mieliśmy siąść obok stolika On Direction o boże.
-Mówiłem [T.I] że sie spotkamy-uśmiechnął się tajemniczo Niall.
-Najwyraźniej tak-uśmiechnęłam się.
Po gali była impreza dla tych młodych gwiazd i bankiet dla starszych.Usiadłam w boksie z 5sos.ale po chwili zostałam poproszona do tańca przez Nathana z The Wanted.Zgodziłam się.
-Ślicznie wyglądasz [T.I] -powiedział Nathan.
-Dziękuję-powiedziałam uśmiechając się.Nie tańczyłam z nim jeszcze 5 minut a zostałam od niego brutalnie odczepiona.
-Ejj!-krzyknęłam na Horana.
-Horan zostaw ją-powiedział Nathan.
-[T.I] to nie towarzystwo dla ciebie-powiedział Horan i ciągnął mnie w stronę wyjścia.Przed klubem mnie puścił.
-Dobra Niall powiedz mi o co ci chodzi!-krzyknęłam.
-Nie lubię gdy ktoś cię dotyka-powiedział.
-Niall to moje życie więc to ja mogę decydować sama kto może mnie dotykać a kto nie-powiedziałam.
-Czy ty serio nie rozumiesz?Kocham Cię i zawsze kochałem!-krzyknął.-Niepotrzebnie się zmieniałąś z tej starej [T.I] przecież zawsze byłaś idealna-dodał a ja wpiłam się w jego usta.
Od tamtej pory zostaliśmy parą.Jesteśmy już ze sobą jakieś 2 lata i planujemy ślub.
...................
Dobra kochani to już ostatni imagin dzisiaj.Dziękuje wam za te komentarze naprawdę mnie motywują <3
Standardowo 3 kom=next

#8 Harry(smutny)

Jestem z Harrym już 4 lata.Poznaliśmy się w X-factorze.Dzisiaj mija nasza 4 rocznica.Kiedyś o mnie dbał.Byłam jego oczkiem w głowie a teraz co?Czar prysł.Już nigdy nic nie będzie takie samo.On myśli że nie wiem o jego zdradzie z Taylor,Kendall i innymi dziewczynami ale ja naiwna nic mu nie mówiłam bo go kocham.Jest już 15 a on jeszcze nie zadzwonił.Obiecał że nigdy nie zapomni o naszej rocznicy ale teraz jest w trasie.Nagle zadzwonił telefon,szybko podbiegłam do komody i odebrałam.
-Halo?-zapytałam zapłakana.
-[T.I]?Co się dzieje?-zapytał mój najlepszy przyjaciel Niall.
-Nic.....co chciałeś?-zapytałam.
-Chcesz sie dzisiaj spotkać?-zapytał.
-Jasne a Harry jest w L.A-powiedział smutny.
-Aha to spotkajmy się w parku-odpowiedziałam i się rozłączyłam.Ubrałam się w czarne rurki,miętową koszulę i buty na szpilce tego samego koloru.Włosy zostawiłam rozpuszczone i wyszłam z domu.Udałam się do parku i czekałam na przyjaciela.Zobaczyłam go z oddali więc wstałam a ten podbiegł i przytulił mnie.
-Boże [T.I] ale się zmieniłaś przez te 11 miesięcy!!-krzyknął.
-Dzięki ty również.-powiedziałam.Chodziliśmy po parku śmiejąc się.Brakowało mi takiego Nialla.Przy wejściu do parku zauważyłam Harrego z jakąś dziewczyną całujących się.Gdy lokaty zobaczył nas podszedł i przywitał się z Niallem.
-Oooo Ni co to za piękność?-zapytał Harry wskazując na mnie.
-Ta sama z którą byłeś do teraz przez 4 lata-powiedziałam i walnęłam go w policzek.
-[T.I]?-zapytał.
-Nie wiesz Bóg Święty!!!!-krzyknęłam teraz już się rozpłakałam.Zdjęłam buty i zaczęłam biec.Niestety nie zauważyłam nadjeżdżającego tira.Jedyne co poczułam to ból,ale nie fizyczny tylko psychiczny i "zasnęłam''.
"NARRACJA TRZECIOOSOBOWA"
[T.I] nie przeżyła.Gdy Harry się o tym dowiedział załamał się psychicznie.Kochał ją.....ale nie umiał być tylko w jednym związku.Po pogrzebie swojej ukochanej nie wytrzymał i wskoczył pod tira aby zginąć tak jak kobieta która go zmieniła.Teraz [T.I] w niebie mu wybaczyła i są szczęśliwi razem.Bóg tam na górze o nich zadbał i zrobił im prawdziwy raj.Tak zakończyła się historia prześlicznej [T.I] [T.N] oraz Harolda Stylesa członka zespołu One Direction...
P.S=Jeżeli chodzi o One Direction nie rozpadło się.....Harry do tego nie dopuścił .Niall,Liam,Zayn i Louis grają dalej razem ale bez Harrego,lecz na każdym koncercie jest jego zdjęcie aby nigdy o nim nie zapomnieć.
......................
A więc mój 1 smutny imagin.Mam nadzieję że wam się podoba. :)
Misie standardowo 3 kom=next im więcej kom tym większe prawdopodobieństwo na szybsze pojawienie się nowego rozdziału.

poniedziałek, 7 lipca 2014

#7

Leżę,myślę i płaczę.To właśnie robię od ponad 2 lat odkąd On wyjechał.Wyjeżdżając zabrał nie cząstkę lecz całe moje serce.Od tamtego momentu nikogo nawet w najmniejszym stopniu nie dałam rady pokochać....A najgorsze jest to że on o tym nie wiedział.On myślał że jesteśmy przyjaciółmi lecz ja go ciągle kochałam.Wtedy miałam 16 lat......teraz mam 18 i mieszkam w Londynie.....nie w Bradford.Najgorsze jest to ,że on ma narzeczoną....Perrie.Od jego wyjazdu nie dotknęłam gitary jak i również naszego albumu.Hahahaha pamiętam gdy byliśmy ja,on i jego brat.Zayn uczył się do testu a ja weszłam na drzewo i po paru chwilach zwisałam już głową w dół strasząc go równocześnie a jego brat zrobił zdjęcie gdy się śmialiśmy.Od tamtej pory nic nie było takie same.Wyjechał,wygrał życie i mnie zostawił.Spełnił marzenia...beze mnie.Zamknęłam się w sobie,straciłam przyjaciół.Londyn miał być taką odskocznią od wspomnień...ale ból to jedyna rzecz która przypomina mi że był w moim życiu.Przez to schudłam.....nawet bardzo z 65 kg na 49.Dzisiaj postanowiłam się zmienić.Poszłam się ubrać.Postawiłam na buty na platformie i wysokiej szpilce(kremowe) i do tego czarne rurki i zwiewna kremowa koszula.Włos spięłam w koka i nałożyłam delikatny makijaż choć nie był mi za bardzo potrzebny.Zamknęłam drzwi od domu i poszłam do garażu.Pojechałam do centrum na małe zakupy.Gdy wyszłam z samochodu ktoś mnie zaczepił lecz nikogo nie było...odwróciłam się w drugą stronę a to jednak Liam!!!Liam to mój kuzyn który jest w zespole z Zaynem....niestety.
-Liam!!!-krzyknęłam przytulając go do siebie
-Boże [T.I] gdzie twoje blond krótkie włosy?-zapytał.
-Nwm pewnie już gdzieś zgniły-zażartowałam.
-Nie poznałbym cię gdyby nie ten samochód-zaśmiał się.
-Serio?Aż tak się zmieniłam?-zdziwiłam się
-Tak!!!Najwyraźniej te dwa lata mogą zrobić z człowiekiem cuda-powiedział kuzyn.
-Dasz się wyciągnąć na kawe?-zapytałam Liama.
-Z ogromna chęcią kuzyneczko.-Ja i Li zawsze dobrze się dogadywaliśmy.Nigdy nie było pomiędzy nami sprzeczek.
-[T.I]?Uratujesz mi dupe dzisiaj?-zapytał Liaś.
-Jak muszę.....a o co chodzi?-zapytałam.
-Muszę mieć jakąś dziewczynę na dzisiejszą galę rozdania nagród.-powiedział robiąc maślane oczka.
-Liam nie zniosę widoku Zayna.Wiesz jak cierpiałam.I jeszcze jak będzie ze mną gadał no to wiesz..-powiedziałam.
-On cię nie pozna.Uwierz mi nie jestem pewien ale on też już się pozbierał  po prostu zapomniał.......nie chcę cię tym zranić tylko ci mówię.A ty strasznie schudłaś i zmieniłaś kolor i długość włosów.A poza tym cała się zmieniłaś.....wydoroślałaś.Więc idziemy teraz po sukienkę i buty dla ciebie i jedziemy na galę-zarządził.
-No niech ci będzie ale idę z tobą na piwo jutro-zaśmiałam sie a ten przybił mi piątkę.Kupiłam turkusową sukienkę do kolana a do tego turkusowe szpilki na platformie i czarna kopertówka.Wszystko ze sobą współgrało.Do domu wróciłam około 15 a na 18 była gala.Szybko wzięłam prysznic i wysuszyłam oraz uczesałam włosy.Następnie ubrałam się w wcześniej naszykowany strój i zrobiłam makijaż który podkreśla moje oczy.Muszę przyznać że podobało mi się.Zespół wraz ze swoimi dziewczynami byli punktualnie o 18.
-Chłopaki i dziewczyny to jest moja towarzyszka [twoje drugie imie] -przedstawił cię sprytnie Liam.Przywitałam się z każdym i weszliśmy do dużej limuzyny.Najgorsze tylko podczas jazdy było jedno........Perrie i Zayn ciągle się całowali.Wzięłam dłoń Liama do ręki i zaczęłaś ją ściskać a ten co chwilka szeptał  mi żebym się uspokoiła.Po gali która trwała 3 godziny nareszcie mogłam pójść sobie zapalić.Gdy rozkoszowałam się tytoniem w moich płucach ktoś wyrwał mi papierosa i wyrzucił go.To był Liam.
-Nie pal proszę-powiedział.
-To jedyne odreagowanie od problemu-odpowiedziałam.
-Wcale że nie!!!Jedynym odreagowaniem byłoby powiedzenie mu prawdy!!!-krzyknął.
-Nie będziesz mi mówić co mam robić-warknęłam i weszłam do pomieszczenia gdzie odbywała się impreza.Usiadłam przy barze i zamówiłam drinka.Już chciałam wyjąc portfel do zapłaty gdy ktoś zapłacił przede mną.To był Harry.
-Ej [T.I] co się stało?-zapytał podnosząc mój podbródek do góry.
-Skąd znasz moje prawdziwe imię?-zapytałam zdziwiona.
-Liam cię tylko tak przedstawił aby Zayn nie poznał że to ty.-wyjaśnił.
-No to wiesz dlaczego smutna jestem-odpowiedziałam.
-Chodź zatańczymy-pociągnął mnie w stronę parkietu.Tańczyliśmy wolnego aż nagle ktoś mnie "odbił" tym ktosiem był Zayn.
-Przepraszam nie mam ochoty już tańczyć-powiedziałam i pobiegłam do łazienki.Napisałam do Liama sms-a że chyba już nie dam rady.Wyjęłam z torby mój skórzany kombinezon który dostałam od Zayna rok temu na gwiazdkę oczywiście przysłał pocztą i zakończył wtedy naszą przyjaźń.Wymknęłam się tylnymi drzwiami i pobiegłam do mojego motoru który wcześniej zaparkowałam w razie potrzeby....niestety gdy zobaczyłam tam Go wiedziałam że poznał prawdę.
-[T.I] przepraszam-powiedział.
-Skąd wiesz że to ja-warknęłam.
-Tatuaż cię zdradził-uśmiechnął się.
-Puść mnie do motoru-powiedziałam groźnie.
-Najpierw mnie wysłuchaj-odpowiedział.
-Nie wysłucham cię!!Nienawidzę cię!!!!Myślałam że się przyjaźnimy a ty porzuciłeś mnie jak zabawkę z dnia na dzień!!!!!!!!Nie rozumiesz?????????Już nic dla mnie....-nie dokończyłam bo przerwał pocałunek.
-Nigdy więcej nie kłam.Kocham Cię-powiedział.
-A Perrie?-zapytałam.
-Dała mi do wyboru ona albo ty......wybrałem ciebie-uśmiechnął się i jeszcze raz mnie pocałował.
............
No misie standardowo 3 kom=next

#6 Harry

 -[T.I] pośpiesz się za chwilę Maddy będzie!-pośpieszała mnie mama.
-Już idę!-krzyknęłam.Poprawiłam ostatni raz makijaż I przyjrzałam sie w lusterku.Zbiegłam na dół chwytając moją torbę.Wzięłam śniadanie do szkoły I cmoknęłam mamę w policzek wybiegając z domu.Przy przyjaciółce byłam po kilku sekundach.
-Co ty taka dzisiaj wesoła?-zapytała Maddy.
-Tak jakoś mam dobry dzień-zaśmiałam się.Z Maddy przyjaźnię się od urodzenia.Przez całą drogę do szkoły śmiałyśmy się.Gdy przed szkołą zobaczyliśmy Luka,Ashtona I resztę od razu podbiegłyśmy do nich ki skoczyłyśmy dwóm pierwszym na plecy.
-Siemanko chłopcy!!!-krzyknęłyśmy.
-Cześć dziewczyny co u was?-zapytał Calum.
-Super!!Jakieś nowe plotki?-zapytałam.
-Podobno One Direction ma przyjechać do naszej szkoły.-powiedział Micky.
-A kto to?-zapytałam.
-Taki zespół za którym szaleje połowa dziewczyn z naszej szkoły.
-Uuu czyli ciężko będzie o autograf -zaśmiałam się.-A teraz koniku idź pod moją klasę.-rozkazałam Lukowi a ten rzucił się biegiem w stronę klasy.Gdy schodziłam z pleców przyjaciela wpadałam na kogoś.
-Sorki-odwróciłam się mówiąc.
-Nie ma sprawy-uśmiechnął się jakiś chłopak w lokach.
-[T.I] jestem-powiedziałam
-Harry-odpowiedział.
-Ty jesteś w tym zespole prawda?-zapytałam.
-Tak właśnie mamy w tej sali przeprowadzić lekcje muzyki.-odpowiedział.-Dasz się zaprosić na kawę po szkole?-dodał.
-Z chęcią to może o trzeciej w coffe house?-zapytałam.
-Okej teraz muszę iść bo Louis za chwilkę tu podejdzie I zacznie cię dręczyć no to cześć-powiedział I odszedł.Po dzwonku weszliśmy do klasy.Ja z Lukiem akurat mieliśmy muzyke więc jak to zwykle siadłam z nim.Ten w połowie lekcji zaczął mnie dzióbać w biodro.
-Przestań-syknęłam przez śmiech.
-Panno [T.N] proszę się uspokoić-powiedziała nauczycielka a chłopaki z 1D tłumili w sobie śmiech.
-Ale to moja wina-wziął na siebie winę Hemmings.
-No to ty też się uspokój-warknęła a my cicho zachichotaliśmy.Harry po tym póścił mi oczko a ja zrobiłam się cała czerwona.Po lekcjach szłam do kafejki w której umówiłam się z Hazzą.Niestety zobaczyłam przez okno jak całuje się na pożegnanie z jakąś wysoką blondynką.Zrobiło mi się trochę smutno bo chyba się w nim zauroczyłam.Weszłam I przywitałam się z nim.
-Co u ciebie nowego?-zapytał.
-Nic ciekawego a u ciebie?-zapytałam
-Będę chodził z chłopakami do twojej szkoły bo nasz menager stwierdził że potrzebne nam jakieś wykształcenie-powiedział.
-To chłopie nie masz życia..-powiedziałam.
-Czego niby?-zapytał zdziwiony
-Ty nie widziałeś jak wszystkie dziewczyny w mojej klasie do ciebie wzdychały?-zapytałam z uśmiechem.
-Aaaa to to się przyzwyczają ja I tak mam inną na oku.-powiedział zbliżając swoją twarz do mojej I pocałował mnie.Ja nie wytrzymałam z emocji I walnęłam go z całej siły w policzek I uciekłam.Biegłam pomiędzy budynkami aż dotarłam do mojego domu.Wbiegłam po schodach na górę a w swoim pokoju zaczęłam płakać.Nie wychodziłam z niego przez 3 dni.Przez 3 dni nic nie jadłam.Jedyne co gdy rodziców w domu nie było to piłam.Teraz siedzę na parapecie z kubkiem gorącej czekolady I zastanawiam się dlaczego on to zrobił.Zobaczyłam Luka,Asha,Caluma I Mickiego idących w stronę mojego domu.Zeszłam z parapetu I położyłam się na łóżku dając łzom upust.Gdy dzwonienie w drzwi ucichło zeszłam na dół.Chwilkę później w domu rozległo się ciche pukanie.Otworzyłam drzwi ale od razu chciałam je zamknąć jednak On mi nie pozwolił.
-Pogadajmy-powiedział.
-Nie mamy o czym-zaprzeczyłam.
-A mi się jednak wydaje że mamy-powiedział.Chwyciłam koc z wieszaka I się nim okryłam wychodząc na zewnątrz.Gdy siedliśmy on zaczął śpiewać:I wanna be last, yeah,
Baby let me be your,
Let me be your last first kiss,
I wanna be first, yeah
Wanna be the first to take it all the way like this,
And if you only knew,
I wanna be last, yeah,
Baby let me be your last,
Your last first kiss

Baby tell me what to change,
I’m afraid you’ll run away,
If I tell you, what I’ve wanted to tell you, yeah…
Maybe I just gotta wait,
Maybe this is a mistake,
I’m a fool yeah,
Baby I’m just a fool yeah
Oh, oh
-Teraz już chyba wiesz co do ciebie czuję-powiedział chcąc odejść lecz ja złapałam go za rękaw I pocałowałam.
-Kocham Cię [T.I]-powiedział.-A Sophia nic już dla mnie nie znaczy-dodał.
-Też cię kocham-powiedziałam a on pocałował mnie.
.........................
Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam!!!le mam nadzieję że mi wybaczycie?Nie miałam weny ale teraz juz ona powróciła :) Następny imagin powinien pojawić się jutro :)


piątek, 27 czerwca 2014

Krótka notka :*

Misie przepraszam że tak długo nic nie dodałam ale koniec roku i wgl.Teraz są wakacje i postaram dodawać imaginy częściej :)

poniedziałek, 23 czerwca 2014

#5 Liam

Jestem z Liamem już prawie rok.Jest nam bardzo dobrze tylko on ma teraz trasę.Ja zostałam w Londynie z powodu studiów.Siedzę na kanapie wylewając kolejny litr łez z tęsknoty za nim.Nie widziałam się z nim 5 miesięcy.Rozmawiam z nim codziennie po 5 minut ale to nie zastąpi mi jego.Właśnie jego głos nasila tę tęsknotę.Dzisiaj miał odbyć się koncert w Dublinie I miałam jechać ale to by mnie załamało.On na scenie...potem spotkanie I znowu pożegnanie.Byłoby chyba gorzej niż teraz.Włączyłam jakiś nudny serial I zaczęłam oglądać ciągle płacząc.W pewnym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.Otworzyłam....to był kurier.
-Chyba nie w porę-powiedział uśmiechnięty.
-To nic takiego.....co pan mi dzisiaj dostarcza?-zapytałam.
-Kwiaty od jakiegoś wielbiciela....może Liama?-zapytał.
-Wątpię jest teraz strasznie zabiegany.-powiedziałam podpisując potwierdzenie.
-A I tutaj jest list-dodał I uśmiechnął się przyjaźnie a potem odszedł.Weszłam do środka wstawiając kwiaty do wazonu.Usiadłam na kanapie pijąc wino I otwierając kopertę.Była od Liasia.
Droga [T.I]
Nie mam odwagi powiedzieć ci tego wprost ale nie możemy być dalej razem....Proszę nie złość się na mnie bo ja nie chcę żebyś cierpiała z powodu każdego mojego wyjazdu.Myślisz że nie słyszę jak łzy ci lecą podczas naszych rozmów?Myślisz że jak rozmawialiśmy na skype nie zauważyłem że strasznie schudłaś?Proszę zadbaj o siebie.Ja zawszę będę cię kochał.Nigdy to uczucie we mnie nie zgaśnie.To był pierwszy powód.....a ten drugi to podpisaliśmy umowę w której chodzi o to że zatrudniamy aktorki które będą grać nasze dziewczyny....i niestety wypadło na mnie.Dali mi jakąś Sophie Smith.Przepraszam cię za wszytko.Zawszę będę cię kochać.Ty pewnie czytając to mnie już nienawidzisz ale nie mogłem postąpić inaczej
Twój Liam <3
Podczas czytania tego łzy lały mi się jak ze strumyka.Byłam jednocześnie wściekła jak I rozczarowana.Wzięłam wazon I rzuciłam nim w duże lustro w salonie.Kawałki szkła rozniosły się po prawie całym mieszkaniu.Usłyszałam huk w przedpokoju.Położyłam się na podłodze I płakałam.
-Boże [T.I] co ty zrobiłaś!-krzyknął Niall I podniósł moją głowę.
-Nie umiem żyć bez niego.-powiedziałam.-Ja go kocham-dodałam I jeszcze bardziej płakałam.
-To nie może tak wyglądać.Ty próbujesz o mało co popełnić samobójstwo a on cierpi z powodu tego że cię stracił-powiedział Niall.Dopiero teraz zorientowałam się że z mojej nogi leci krew.
-Boże [T.I] co ty zrobiłaś!!-krzyknął Hazz wbiegając do salonu.
-Przepraszam was.Nie chce żyć bez niego....on jest dla mnie wszystkim...on jest moim życiem,nadzieją.Jak on mnie nie chce to ja nie mam dla kogo żyć-powiedziałam upadając.Widocznie w moim organizmie pozostało mało krwi.Nie wiem ile byłam w tej śpiączce.Może rok...może miesiąc,może tydzień.....ale było mi dobrze.To był taki spokój.Dzisiaj spróbowałam otworzyć oczy I udało się.Przez chwilkę światło mnie oślepiło.Rozejrzałam się po pomieszczeniu ale nikogo nie było.Zobaczyłam że zza oknem pada śnieg.Czyli ja leżałam ponad 5 miesięcy w śpiączce.Może gdybym się nie obudziła to by mnie odłączyli.Liam by miał spokój I ja.Znając życie on już dawno o mnie.....o nas zapomniał.On pewnie spędza święta ze swoją Sophią I rodziną...a jego mama dziwi się gdzie jestem I co się ze mną dzieje a tata sprawdza czy Sophia ma mocą głowę.Tak było gdy spędzałam z nimi święta.Łzy znowu zaczęły lecieć a maszyny piszczeć.Do pokoju wpadła pielęgniarka I zaczęła mnie uspokajać.
-Masz to ci pomoże-powiedziała głaszcząc mnie po głowie.
-Mi nic nie zastąpi jego miłości-powiedziałam łykając.
-Czekaj mogę ci pomóc-powiedziała zamykając drzwi.Usiadła na krześle obok mnie.-Co się stało?-dodała.Ja jej nic nie odpowiedziałam tylko wyjęłam z torebki ten list.Ona uważnie go czytała.Na koniec z koperty wyleciało nasze zdjęcie.
-Zaraz zaraz....ten chłopak ciągle tu jest-powiedziała pielęgniarka.
-On tu jest pewnie tylko dlatego że żal mu się mnie zrobiło I przychodzi pewnie co dwa tygodnie.-powiedziałam smutna.
-Nie....ten chłopak jest tutaj codziennie przez 5 miesięcy I płacze że to przez niego to się stało-powiedziała.
-Jak pani myśli mam z nim pogadać?-zapytałam.
-Pogadaj z nim tylko się nie denerwuj bo możesz znowu zapaść w śpiączkę.-powiedziała.
-Niech pani go wpuści-poinformowałam pielęgniarkę.Ona otworzyła drzwi dając mu znak aby wszedł.Gdy zobaczył moje zaczerwienione oczy podbiegł do mnie I nic nie mówiąc złączy nasze usta w pocałunku.
-Przepraszam.....przepraszam cię.Jesteś dla mnie najważniejsza błagam nigdy więcej tego nie rób bo zaraz po tobie zrobię to ja.Kocham cię I obiecuję że już nigdy nie opuszczę.A tamtą umowę zerwaliśmy po tym wydarzeniu.Nie zamierzam zamieniać ciebie na nikogo innego.A poza tym twój pobyt w szpitalu przeżywał cały twitter I IG.-zaśmiał się całując mnie.
-Błagam już nigdy mnie nie opuszczaj-powiedziałam przytulając go.
Teraz stoję przed kościołem czekając na Harrego który zaprowadzi mnie do ołtarza.Gdy przyszedł złapałam się go mocno za ramię.
-Błagam jak będę lecieć złap mnie.-powiedziałam.
-Nie martw się rzucę w ciebie swoim bukietem-zaśmiała się Perrie.
-Dzięki-rzekłam sarkastycznie.Pod ołtarzem Hazz przekazał moją rękę Liamowi.
-[T.I] powtarzaj za mną-powiedział ksiądz.-Ja [T.I][T.N] ślubuję ci Liamie-oznajmił.
-Ja [T.I][T.N] ślubuję ci Liamie-powtórzyłam.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-kontynuował.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-powtórzyłam.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończyłam.
-Liamie powtarzaj za mną-zwrócił się do mojego ukochanego.
-Ja Liam Payne ślubuję ci [T.I]-zaczął mój misiek
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-kontynuował ksiądz.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-powtórzył Liam.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył ksiądz.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-dokończył Liaś.

-Liamie I [T.I] na znak swojego małżeństwa możecie się pocałować-oznajmił ksiądz a mój mąż wziął moją głowę w swoje ręce I złożył delikatny a zarazem namiętny pocałunek na moich ustach.Wszyscy zaczęli bić brawa.Gdy wychodziliśmy z kościoła wszyscy zaczęli rzucać ryżem I groszówkami I wpuściliśmy kilku fotoreporterów aby nam zrobili zdjęcia.Ten dzień był najcudowniejszym dzień w całym moim życiu.
...........................................
Mam nadzieję że nowy imagin przypadł wam do gustu xD.Jutro nie wiem czy pojawi się nowy gdyż mam zakończenie roku.Standardowo jak będzie 2 i więcej komentarzy następny imagin :)

sobota, 21 czerwca 2014

# 4 Zayn

 Są święta,czas rodzinny,miłości I prezentów.Szkoda że nie mam rzadnej z tych rzeczy.Straciłam wszystko.Siedzę sama w salonie pijąc wino.Niespodziewanie po całym domu rozniusł się dźwięk dzwonka do drzwi.Podeszłam I otworzyłam nieznajomemu.
-Tak?-zapytałam patrząc na mulata.
-Dzień dobry.....czy mógłbym przeczekać w pani towarzystwie tę zamieć?-zapytał.
-Tak proszę tylko ostrzegam nie obchodzę świąt-powiedziałam.Wpuściłam chłopaka do domu.
-A tak od początku mam na imię Zayn-powiedział brązowooki.
-[T.I]-powiedziałam.Zaparzyłam mu herbaty I zaprowadziłam do salonu.
-Rozgość się-powiedziałam z uśmiechem.
-Czego nie obchodzisz świąt w gronie rodziny?-zapytał.
-Nie mam rodziny-powiedziałam smutna.
-Oj przepraszam nie chciałem cię zasmucić-zaczął mnie pocieszać.
-Nic sie nie stało.-poinformowałam go.Włączyliśmy film ale I tak cały przegadaliśmy. Zayn jest naprawdę miły I do tego zabawny.
Już się chyba poprawiła pogoda-powiedział wstając.
-I ty myślisz że ja cie puszczę do domu?Po pierwsze jest noc a po drugie drogi są nie przejezdne.-powiedziałam.Nie tylko dlatego chciałam go powstrzymać ale też dlatego że mi się spodobał.
-No dobrze ale gdzie miałbym spać?-zapytał unosząc brwi.
-U mnie a ja tu-powiedziałam.
-Co to to nie.Nie będziesz spać na tej niewygodnej kanapie z mojego powodu-powiedział.
-To będziesz spać ze mną u mnie w pokoju-zaśmiałam się.
-Tak będzie chyba najsprawiedliwiej-powiedział podchodząc do mnie.Dłonie położył mi na biodrach I złożył delikatny pocałunek na moich ustach.Pocałunek się pogłębiał I pogłębiał.Spędziliśmy cudowną noc.Następnego dnia pomogłam Zaynowi dostać się do swojego domu.
2 miesiące później

-Raz się żyje...-szepnęłam I zerknęłam na test ciążowy.Szlak kazał żeby był prawidłowy.Poszłam się przejść umówiłam się po drodze z moim chłopakiem-Zaynem. Szłam po Tower Bridge.Zobaczyłam go w oddali jak idzie za rękę z jakąś blondynką a dokładniej z Perrie Edwards.Rzuciłam się biegiem do domu.Płakałam.......całą drogę płakałam.Byłam wstrząśnięta.Z szafy wyjmowałam wszystkie ubrania i pakowałam je do torby i walizki.Po drodze zamówiłam taksówkę.Po chwili usłyszałam jak ktoś dobija sie do drzwi to był Zayn.
-Proszę [T.I] muszę ci to wyjaśnić!!-krzyknął.Ja na jego głos jeszcze bardziej stałam się wściekła....rzuciłam wazonem o ścianę i wybiegłam z domu przez tylne drzwi.Biegłam tam gdzie miała być taksówka.Na lotnisku wykupiłam bilet do Polski....bo tam mam dom rodziców.

16 lat później
Jedziemy właśnie do Londynu.Chce tam znowu ułożyć sobie życie.Tym razem z moim synkiem Austinem.On  jest strasznie do niego podobny.Na lotnisku w Londynie musieliśmy chwilkę poczekać na walizki.Było strasznie dużo osób ale ja zobaczyłam tą jedną.Tą samą przez którą popadłam w depresję,przez którą całe życie miałam zwalone.On też mnie zobaczył.
-Austin daj mi leki-powiedziałam roztrzęsiona.Usiadłam na krześle aby chwilę odpocząć.
-Mamo co się stało??-zapytał.
-Nic,nic .....nie przejmuj się.-powiedziałam głaszcząc go po jego włosach.-Chodźmy już-dodałam wstając.Gdy kierowaliśmy się w stronę wyjścia ktoś złapał mnie za rękę.
-[T.I] daj mi to wyjaśnić.-usłyszałam ten aksamitny głos.Ten głos przez który tak cierpiałam.
-Mamo kto to jest?-zapytał Austin.
-Austin poznaj swojego ojca Zayna......Zayn poznaj Austina naszego syna..-powiedziałam wyczerpana.
-Czego mi nic nie powiedziałaś?-zapytał Zaza.
-Chciałam ale ty mnie zdradziłeś!!!!Ja cię kochałam!!!!!!!Byłeś dla mnie jedyną najważniejszą osobą!!!!-krzyknęłam i zaczęły się drgawki.
-Mamo nie możesz się denerwować......pamiętasz co powiedział lekarz?-uspokajał mnie Austin.
-Jaki lekarz?[T.I] co tu się dzieje?-zapytał Zayn.
-Mama ma depresję od tamtego wyjazdu z Londynu-powiedział syn.
-Boże [T.I] przeprasza.Nie wiem dlaczego tak postąpiłem a potem dałem ci wyjechać.Nie wiem dlaczego tak marnie cię szukałem.Nie wiem dlaczego kocham taką kobietę jak ty.-powiedział Zayn i chciał odejść lecz ja go zatrzymałam i złączyłam nasze usta w pocałunek.
-Kocham cię......błagam już nigdy mnie nie opuszczaj-dodał.
-Ja ciebie też kocham-powiedziałam i przytuliłam moich dwóch mężczyzn.
Nigdy nie traćmy nadziei.....bo nie ma życia bez nadziei...... 
........................
Mam nadzieję źe nowy imagin spodobał wam się :) Dziękuję za miłe komentarze......więc.......standardowo 2-3 komentarze next :)

#3 Niall

Stałam teraz przed nim.Przed tym kłamcą i oszustem.
-Jak mogłeś!!-krzyknęłam.
-[T.I] proszę daj mi to wyjaśnić-powiedział Luke.
-Nie chcę cię znać!-krzyknęłam chwytając rączkę walizki.
-Zobaczymy gdzie się teraz podziejesz.Jest wieczór i -15 stopni na dworze hahaha-zakpił teraz mój były chłopak.
-Wszędzie będzie mi lepiej niż tutaj.-powiedziałam i trzasnęłam drzwiami.Przemierzałam alejki w parku.Co chwilę mijałam jakąś zakochaną parę.Usiadłam na zimnej ławce i dałam łzom upust.Nie wiem przez ile tam siedziałam.Nagle poczułam jakąś ciepłą dłoń na moim kolanie.Podniosłam głowę a moim oczom ukazał się blondyn o niebieskich oczach.
-Czego taka ładna kobieta siedzi na takim mrozie cała zapłakana?-zapytał aksamitnym głosem.
-Ma powody-zaśmiałam się przez łzy.
-Chodź do mnie na herbatę-zaproponował.
-Z chęcią.-przyjęłam zaproszenie.
-A tak w ogóle jestem Niall-powiedział blondas.
-A ja [T.I]-odpowiedziałam.Droga minęłam nam miło.Dużo się śmieliśmy.Już nawet zapomniałam o Luku.Podjechaliśmy pod wielką willę.Weszliśmy do środka.
-Ale tu ślicznie.-powiedziałam.
-Moja mama projektowała-zaśmiał się.-Chodź-pociągnął mnie w stronę kuchni i posadził na blacie.
-Herbaty\kawy\kakała?-zapytał
-To ostatnie.-klasnęłam w donie jak małe dziecko.
-No i taki uśmiech to ja chce widzieć cały czas.-powiedział podchodząc do mnie z kubkiem gorącego napoju.Poszliśmy do salonu i obejrzeliśmy film.W pewnym momencie wtuliłam się w Nialla a ten objął mnie mocniej ramieniem.
-Gdzie teraz będziesz spać?-zapytał.
-Nie wiem może pójdę do jakiegoś hotelu-odpowiedziałam.
-Co to to nie ma mowy.-zaśmiał się.-Zostajesz tutaj.-dodał.
-Nie mogę ci siedzieć na głowie cały czas.-zaprotestowałam.
-Właśnie będę szczęśliwy jeżeli tutaj zostaniesz.-oznajmił.
-No dobrze...-zgodziłam się.Przez chwilę oglądaliśmy film.
-[T.I]?-zapytał nagle.
-Tak?
-Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?-ponownie zapytał.
-Chyba tak-odpowiedziałam.
-To nie będę jedyny-zaśmiał się i złączył nasze wargi w pocałunku.
-To taka była wasza historia?-zapytała się mała Mia.
-Tak...tak właśnie poznałam twojego tatę.On mi wtedy bardzo pomógł.Uratował mnie.-powiedziałam przytulając się do mojego męża.Mia pobiegła do siebie.
-Wyobrażasz sobie swoje życie gdybyśmy się nie poznali?-zapytałam Niallera.

-Pewnie już dawno bym umarł z braku miłości-odpowiedział całując mnie.
................................
Dobra to już ostatni imagin na dzisiaj.....chociaż nigdy nic nie wiadomo xD.Jak pod tym postem pojawią się min. 3 komentarze to dodam następny post. :)

# 2 Louis

 Jak codziennie z rana poszłam biegać.Przemierzałam alejki w parku mijając czasami jakąś zakochaną parę.W pewnym momencie naprzeciwko siebie zobaczyłam JEGO.Odwróciłam się w przeciwnym kierunku I zaczęłam iść mając nadzieję że mnie nie rozpozna.
-[T.I]!-krzyknął.Zaczęłam biec pomiędzy drzewami aby go zgubić.Nie chcę powtórki sprzed 3 lat.Gdy zobaczyłam że wokoło mnie nie ma nikogo zaczęłam iść w stronę wyjścia z parku.Nagle ktoś mnie złapał za ramię.
-[T.I] proszę pogadajmy-powiedział Louis.
-Myślałam że wszystko mamy wyjaśnione po twoim wyjeździe.-odpowiedziałam oschle.
-Musiałem wyjechać...taka moja praca-próbował się bronić.
-Wiem że to teraz twoja praca ale mogłeś mi powiedzieć że wyjeżdżasz a nie ja przychodzę do ciebie a twoja mama mówi że wyjechałeś w 11 miesięczną trasę!Ty nawet nie zdajesz sobie sprawy jak ja bez ciebie cierpiałam!!-krzyknęłam mu wszystko to co chciałam już od dawna.-A teraz przepraszam bo spóźnię się.-dodałam wyrywając się.Pobiegłam do mojego domu.Tam był już Luke.
-Mamusiu gdzie byłaś?-zapytał.
-Musiałam się przejść.-odpowiedziałam przytulając go.Był taki podobny do Louisa.
-Zrobisz mi śniadanko?-zrobił maślane oczka.
-Jasne-zaśmiałam się I poszłam z 3 latkiem do kuchni.Tak właśnie wtedy kiedy byłam u Lou 3 lata temu chciałam mu powiedzieć że jestem w ciąży...Mały zjadł śniadanie a ja pomogłam mu się ubrać.Sama ubrałam się w rurki,bokserkę wraz z płaszczem I czarnymi botkami na szpilce.Złapałam chłopca za rękę I prowadziłam w stronę przedszkola.Gdy przechodziliśmy obok kawiarni z niej właśnie wyszedł Louis.Nie chcę żeby poznał Luka.Schowałam chłopca za moimi plecami.
-[T.I]pogadajmy-powiedział.
-Louis mówiłam że nie mamy o czym-powiedziałam łagodnie żeby Luke się nie wystraszył
-Mamusiu kto to?-zapytał mój synek.
-Mamusiu?[T.I] o co tu chodzi?-zapytał zdezorientowany Lou.
-Luke to twój tata Louis.Louis to twój syn Luke-powiedziałam a mały od razu rzucił się w ramiona swojego ojca.
-Tatusiu ty nawet nie wieś jak ja bardzio chciałem cię poznać-powiedział Luke.
-Czego mi nic nie powiedziałaś?-zapytał.
-Bo miałam nadzieję że ułożysz sobie życie z kimś innym-powiedziałam-Ale najwidoczniej się myliłam.-dodałam uśmiechnięta.
-Nigdy o tobie nie zapomniałem-powiedział podchodząc do mnie I złączył nasze usta w pocałunku.
-Czyli tata zamieszka z nami?-zapytał się nasz synek.
-Mam taką nadzieję.-powiedział mój ukochany I przytulił nas.

To niewiarygodne że jedno spotkanie w parku a potem przy kawiarni potrafi zmienić życie na nowe.Teraz stoje przed ołtarzem wraz z Louisem.
-Czy ty [T.I][T.N] bierzesz Louisa Tomlinsona za swojego męża?-zapytał ksiądz.
-Tak biorę-powiedziałam.
-Czy ty Louise Tomlinsonie bierzesz [T.I][T.N] za swoja żonę?-zapytał Louisa.
-Tak biorę.-odpowiedział.
-Po tej przysiędze możecie się pocałować-powiedział ksiądz.Louis wziął moją twarz w swoje dlonie I złożył pocałunki na moich ustach.

-Kocham cię-powiedziałam.
........................
I jest następny imagin :) Mam nadzieję że się spodobał.Proszę zostawiajcie po sobie komentarze .

#1 Harry

Jak codziennie wstałam o 7:30 aby zdążyć do pracy.Pracowałam w małej kawiarence za rogiem.Ubrałam się w rurki,do tego szeroka bluzka z napisem "Hug" oraz beżowe botki.Zeszłam do kuchni w celu zrobienia śniadania.Po skończonym posiłku wybiegłam z domu aby otworzyć lokal.Jednak to co tam zobaczyłam mnie przerosło....byli to dwaj mężczyźni próbujący włamać się do kawiarni.Zaczęłam biec w ich stronę i rzuciłam się na plecy jednego próbując uderzyć w krocze drugiego.Jednak nie poszło to tak jak po mojej myśli gdyż jeden z włamywaczy zrzucił mnie ze swoich pleców i razem zaczęli mnie okładać pięściami.Piszczałam i próbowałam się bronić ale to nic nie pomagało.Gdy czułam że odpływam nagle przestali.Po paru chwilach usłyszałam nieziemski głos.
-Ej słyszysz mnie?-ja tylko kiwnęłam głową na "tak" bo nie mogłam otworzyć oczu.Mój zbawiciel zadzwonił po pogotowie.W pewnym momencie udało mi się otworzyć oczy.
-Dziękuję-powiedziałam.
-Nie ma za co......Harry jestem-powiedział nieznajomy.
-[T.I]-odpowiedziałam.
-Dobra [T.I] karetka jest-poinformował mnie Harry a ja znowu odpłynęłam.Obudziłam się następnego dnia w szpitalu.Z Harrym się zaprzyjaźniłam.Jest miły,romantyczny i zabawny.Teraz właśnie czekam na niego przed szpitalem.Zobaczyłam jego samochód i podbiegłam w tamtą stronę.
-Cześć mała-zaśmiał się przytulając mnie.
-Hejo loczku-zrobiłam to co on.Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku.
-Gdzie jedziemy?-zapytałam zaciekawiona.
-Tam gdzie jeszcze nie byłaś-odpowiedział tajemniczo.Faktycznie w tym miejscu nigdy nie byłam.Teraz znajdowaliśmy się na przecudnej polanie na której jest mały strumyczek.
-Ale tu jest pięknie-rzekłam zafascynowana tym miejscem.
-Dlatego cię tu przyprowadziłem.-dodał.
-Ale po co?-zapytałam.
-Po to aby zrobić to-powiedział i wpił się w moje wargi.Od tamtej pory zostaliśmy parą,teraz szykujemy się do ślubu a za kilka miesięcy na świat przyjdzie mała Darcy.
Dziwne że jedno wydarzenie w naszym życiu może je przewrócić o 360 stopni.
..............
A więc pierwszy imagin mamy za sobą....mam nadzieję że wam się podoba.Troszeczkę krótki ale następnym razem będzie dłuższy.Mam również nadzieję że pozostawicie po sobie komentarz.Jakby ktoś miał wątpliwości jestem adminką Mrs.Horan <3 na stronce Louis Tomlinson zawsze spoko :3