-Przepraszam mogę się dosiąść?-zapytał ten sam chłopak.
-Jasne-uśmiechnęłam się blado.
-Jestem Harry.Harry Styels-przedstawił się.
-Miło mi a ja [T.I]-odpowiedziałam.
-To chyba nie angielskie imię-zasugerował.
-Tak pochodzę z Polski ale muszę zamieszkać w Londynie-powiedziałam i łza pociekła mi po policzku.
-Ejj taka śliczna dziewczyna jak ty nie powinna płakać-powiedział i przytulił mnie.Trzeba mi było chyba czyjejś bliskości.
-Dziękuję Harry-powiedziałam.
-Zawsze do usług-uśmiechnął się.Po chwili rozmawialiśmy już tak jakbyśmy znali się od dawna.Okazało się że jesteśmy do siebie bardzo podobni z zainteresowaniami i charakterem.Niestety naszą rozmowę przerwał pilot oznajmując że jesteśmy na miejscu.
-Spotkamy się jutro?-zapytał z nadzieją.
-Jasne a gdzie?-zapytałam.
-W parku przy centrum o 3:30 (15:30)-oznajmił.Chwilkę jeszcze rozmawialiśmy i gdy się żegnaliśmy on pocałował mnie w policzek co bardzo mnie zdziwiło.Pojechałam do mojego domu.Muszę przyznać że był bardzo śliczny.Ciągle myślałam o Harrym.Naprawde było mi przy nim dobrze.Boję się tylko że on tak jak wszystkie gwiazdy bawią się dziewczynami.Nie wiem ale chyba się w nim zakochałam.Znając moje szczęście tak będzie.......~Moje rozmyślenia przerwał telefon.
-Halo?
-[T.I]!!Słyszałem że jesteś w Anglii!!-krzyknął mój brat Luke.
-To w takim razie jeszcze nie ogłuchłeś-zaśmiałam się.
-Ejj ale mogłabyś otworzyć drzwi bo troche marznę-powiedział a ja szybko popędziłam do drzwi.Otworzyłam je a za nimi stał mój kochany brat Luke Hemmings.
-Boże jak ja się za tobą stęskniłam!-krzyknęłam i zawiesiłam się na jego szyi.On obrócił mnie w okół siebie a zza jego pleców zobaczyłam Harrego.Gdy nas zobaczył z jego twarzy zniknął uśmiech a pojawił się smutek.
-Luke rozgość się ja za momencik wracam-szepnęłam do kuzyna i podbiegłam do Hazzy.
-Harry daj to sobie wytłumaczyć-powiedziałam.
-Nie....ja chciałem ci coś ważnego powiedzieć a ty już sobie znalazłaś kogoś innego.-powiedział i odszedł.
-Harry błagam!!!-krzyknęłam i zaczęłam płakać.
-Już jesteś dla mnie nikim!-krzyknął.
-Harry!-ostatni raz spróbowałam i pobiegłam do siebie do pokoju.Następnego dnia ubrałam się w czarne rurki,żółtą koszulę i do tego żółte szpiki.Włosy pokręciłam i spięłam oraz nałożyłam lekki makijaż aby zatuszować to że całą noc nie spałam.Droga motorem zajęła mi mało czasu.Przy wejściu do parku zauważyłam Harrego który obściskuje się z jakąś dziewczyną.Moje na nowo sklejone serce znowu się rozleciało.Pojechałam na most Tower Bridge.Nie mam dla kogo żyć.Nie mam rodziców,osoby która mnie kocha ani znajomych naprawdę nic.Jedyne co mi zostało to dołączenie do moich rodziców.Weszłam a drugą stronę barierki.Czułam ten wiatr we włosach.Czułam wolność a tam na dole widziałam rodziców.
Już miałam skakać lecz jakaś silna ręka mnie powstrzymała......
..........................
Jak myślicie kto to był?
Mam nadzieję że wam się podobał.Liczę na chociaż 2 komentarze :) po nich dodam następną część.
extra
OdpowiedzUsuńnext
OdpowiedzUsuń