sobota, 7 marca 2015

#Harry

Nareszcie jestem!Londyn to miasto które chciałam od zawsze odwiedzić!Zakochałam się w nim wtedy kiedy pierwszy raz usłyszałam o One Direction i kiedy stałam się Directioner.Niestety mogę mówić już o sobie jako directionerce w czasie przeszłym,gdyż nie jestem nią już od ładnych paru miesięcy.Nie mogłam wytrzymać już tych sztucznych uśmiechów,tej sztuczności w ich zachowaniu.Dwoma słowami sprzedali sie.To nie jest już to samo One Direction co w 2010,2011 i 2012 roku.Zmieniło się ich zachowanie i w ogóle wszystko.Nie ma tej roześmianej 5.To jest smutne ale trzeba się pogodzić z rzeczywistością.
Obecnie przechodzę się po Tower Bridge.Oparłam się o barierki mostu i zaczęłam rozglądać sie po otoczeniu.Zobaczyłam na małym mostku jakąś osobę.....ona płacze.Postanowiłam zejść.Gdy byłam na dole nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-Harry?-zapytałam.
-Tak?-wytarł łzy i przybrał ten sztuczny uśmiech i wstał.
-Nie musisz przede mną udawać kogoś kim tak na prawdę nie jesteś-powiedziałam i usiadłam na tym samym pomoście i poklepałam miejsce obok dając mu znak  aby usiadł.
-Skąd wiesz że udaję?-zapytał smutno.
-Harry to widzi połowa fanów.Wasze uśmiechy nie są szczere,oczy wyrażają zmęczenie.....to nie jest to One Direction co podczas trasy Up All Night czy Take Me Home......już nie mówiąc o X-Factorze.-powiedziałam.
-Rozumiem.-powiedział.Przez chwile siedzieliśmy w milczeniu.
-Czego to robicie?-zapytałam.
-Musimy.....umowa z modestem nas do tego zobowiązuje-odpowiedział.
-Nie możecie jej zerwać?W końcu to oni stracą najważniejsze gwiazdy i pieniądze-powiedziałam.
-To nie jest takie proste......
-T.I -dokończyłam.
-Śliczne imię.A wracając do tematu to nie jest takie proste bo jak będziemy chcieli zerwac umowę to automatycznie musimy zapłacić kilkanaście milionów funtów-powiedział.
-A nie próbowaliście negocjować?Harry czy ty na początku nie marzyłeś właśnie o tym żeby być sławnym Harrym z Holmes Chapel a nie wymyślonym Harrym przez Modest?-zapytałam.-A czy chłopaki nie chcą być sobą zamiast jakimiś lalkami sterowanymi przez tych głąbów?Proszę zastanów sie nad tym i przekaż chłopakom.Jakby coś masz mój numer.-powiedziałam i napisałam szybko na karteczce numer i wstałam.
-Dziękuję T.I dziękuję za wszystko-powiedział.
-Gdyby nie ja zrobiłby to ktoś inny.....do widzenia Harry-powiedziałam,cmoknęłam go w policzek i poszłam w stronę nowego domu.
Drugi dzień
Ubrałam sie w czarne rurki z dziurą na kolanie do tego czarne szpilki na platformie,czarna bokserka i na to czerwona koszula w kratę.Włosy zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa.Weszłam na tt i zobaczyłam tweet Harrego:
"W imieniu swoim i chłopaków chciałbym przeprosić was za to że nie zachowywaliśmy się jak prawdziwi idole......zrozumiałem to dzięki jednej fantastycznej dziewczynie która zapewne to czyta".
Z uśmiechem na twarzy wyszłam z domu do jakiejś knajpy na śniadanie.Postawiłam na Nados.Zamówiłam sobie sałatkę i sok pomarańczowy.Wyjęłam notes i zaczęłam szkicować.Po chwili usłyszałam jakies śmiechy więc odwróciłam się.Przy wejściu stało całe One Direction.Schowałam szkicownik i chwyciłam zapakowaną sałatkę i sok,schowałam do torebki i ruszyłam ku wyjściu.Pech chciał abym niechcący szturchnęła Harrego.
-Sorry-mruknęłam i przyspieszyłam kroku gdy byłam po drugiej stronie ulicy usłyszałam krzyk.
-T.I!-no i do mnie przybiegł.
-Tak Harry?-zapytałam.
-Dziękuję że otworzyłaś nam oczy.Dzięki tobie gadaliśmy z modestem i możemy robić to co chcemy.........co możemy dla ciebie zrobić?-zapytał.
-Przyjedźcie i zróbcie zajebisty koncert w Polsce.O nic więcej nie proszę-uśmiechnęłam sie i odeszłam zostawiając go w szoku.
2 miesiące później
Harry codziennie pisał i dzwonił.Nie odbierałam ani nie pisałam.Pewnie sie dziwicie dlaczego?Dlatego że wiem że on po prostu czuje sie zobowiązany do tego.Obecnie jestem w Polsce i czekam wśród fanek na 1D........tak przyjechali spełniając przy tym życzenia milionów fanek.Ubrana jestem w białą sukienkę,czarne szpilki,włosy mam pofalowane i na głowie mam wianek z sztucznych kwiatów i do tego delikatny makijaż.
Po chwili usłyszałam krzyk Nialla i Louisa:Poland are you ready?!I zobaczyłam go.Chłopaki tryskali radością ale Harry był przygaszony,szczęśliwy ale przygaszony.Podczas WMYB znalazł mnie wśród fanek i w oczach błysnęła mu nadzieja.Po tej piosence podczas której ciągle się patrzył nastała piosenka Diana podczas której spojrzałam na mój obandażowany nadgarstek......tak cięłam się ale nie bez powodu.Moja rodzina pochodzi z tzw.patologii i teraz jak wróciłam do kraju dowiedziałam się że rodzice nie żyją.Pomimo że nigdy nie żyłam w luksusach dopóki nie zaczęłam sama zarabiać od zawsze ich kochałam.Spojrzałam w oczy Harremu i wybiegłam z koncertu.Poszłam w moje ulubione miejsce......a mianowicie na dach jednego z wieżowców w Warszawie.Usiadłam na murku i podziwiałam widoki.
-Once in a lifetime it's just right.....-zaczęłam nucić a łzy spływały mi po policzkach.Nagle przyszedł do mnie sms od Hazzy.
Hej T.I gdzie jesteś?Dlaczego wyszłaś tak szybko?Proszę napisz coś.......chociaż gdzie jesteś to przyjadę.........tęsknie xxx
Postanowiłam mu odpisać
W miejscu gdzie widać całą Warszawę a ja mogę być sobą......jak chcesz przyjedź pod drapacz chmur ten cały zrobiony ze szkła.
I znowu zaczęłam śpiewać Once in a lifetime.....
Gdy skończyłam usłyszałam jak drzwi sie zamykają.
-Dlaczego nic nie może być takie proste jak w przedszkolu Harry??-zapytałam.
-W przedszkolu jeszcze nic nie wiedzieliśmy o przyjaźni,życiu i miłości......człowiek uczy się cały czas.W przedszkolu było o tyle prościej że podeszło sie do jakiejś osoby i pytało czy zostanie twoim przyjacielem i było z głowy.W przedszkolu nie wiedziało się co będzie kiedyś......ba nawet sie o tym nie myślało.-powiedział i usiadł obok mnie.
-Miałam ojca alkoholika który wraz z mamą umarł....Nigdy nie miałam przyjaciół.....zawsze byłam samotna i ze wszystkim musiałam radzić sobie sama.Moje życie nigdy nie było łatwe....na wszystko musiałam sama sobie zapracować.....nigdy nie miałam nic za darmo.-wyszeptałam a łzy spływające po policzkach nasiliły sie.
-Nie wiedziałem.....-mruknął.
-Skąd mogłeś wiedzieć...przepraszam że się nie odzywałam przez ten czas ale nie umiem wpuścić nowej osoby do mojego serca........ja nie umiem kochać Harry-powiedziałam.
-T.I spójrz na mnie-powiedział a ja podniosłam wzrok z widoku na miasto na niego.
-Pokaż mi blizny-powiedział a mnie zamurowało.
-Nie.
-Pokaż-powiedział i odwinął lekko bandaż i ukazały sie moje liczne cięcia.
-Po co chciałeś to widzieć?-zapytałam zabierając rękę.
-Chciałem zobaczyć ile razy byłem ci potrzebny i mnie nie było-powiedział i po prostu mnie pocałował.

*******************************************************
Minęło już 10 lat od naszego 1 pocałunku i 7 lat od ślubu.Gdybym wtedy nie poszła na koncert nie wiedziałabym jakby zakończyłaby  sie moja historia.
.........................





WITAJCIE!!!Po dłuższej nieobecności (BARDZOOOO DŁUGIEJ XD) przynoszę wam nowy imagin!!!Przepraszam że tak długo wgl nic nie dodawałam ale nie miałam wgl czasu.