sobota, 7 marca 2015

#Harry

Nareszcie jestem!Londyn to miasto które chciałam od zawsze odwiedzić!Zakochałam się w nim wtedy kiedy pierwszy raz usłyszałam o One Direction i kiedy stałam się Directioner.Niestety mogę mówić już o sobie jako directionerce w czasie przeszłym,gdyż nie jestem nią już od ładnych paru miesięcy.Nie mogłam wytrzymać już tych sztucznych uśmiechów,tej sztuczności w ich zachowaniu.Dwoma słowami sprzedali sie.To nie jest już to samo One Direction co w 2010,2011 i 2012 roku.Zmieniło się ich zachowanie i w ogóle wszystko.Nie ma tej roześmianej 5.To jest smutne ale trzeba się pogodzić z rzeczywistością.
Obecnie przechodzę się po Tower Bridge.Oparłam się o barierki mostu i zaczęłam rozglądać sie po otoczeniu.Zobaczyłam na małym mostku jakąś osobę.....ona płacze.Postanowiłam zejść.Gdy byłam na dole nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
-Harry?-zapytałam.
-Tak?-wytarł łzy i przybrał ten sztuczny uśmiech i wstał.
-Nie musisz przede mną udawać kogoś kim tak na prawdę nie jesteś-powiedziałam i usiadłam na tym samym pomoście i poklepałam miejsce obok dając mu znak  aby usiadł.
-Skąd wiesz że udaję?-zapytał smutno.
-Harry to widzi połowa fanów.Wasze uśmiechy nie są szczere,oczy wyrażają zmęczenie.....to nie jest to One Direction co podczas trasy Up All Night czy Take Me Home......już nie mówiąc o X-Factorze.-powiedziałam.
-Rozumiem.-powiedział.Przez chwile siedzieliśmy w milczeniu.
-Czego to robicie?-zapytałam.
-Musimy.....umowa z modestem nas do tego zobowiązuje-odpowiedział.
-Nie możecie jej zerwać?W końcu to oni stracą najważniejsze gwiazdy i pieniądze-powiedziałam.
-To nie jest takie proste......
-T.I -dokończyłam.
-Śliczne imię.A wracając do tematu to nie jest takie proste bo jak będziemy chcieli zerwac umowę to automatycznie musimy zapłacić kilkanaście milionów funtów-powiedział.
-A nie próbowaliście negocjować?Harry czy ty na początku nie marzyłeś właśnie o tym żeby być sławnym Harrym z Holmes Chapel a nie wymyślonym Harrym przez Modest?-zapytałam.-A czy chłopaki nie chcą być sobą zamiast jakimiś lalkami sterowanymi przez tych głąbów?Proszę zastanów sie nad tym i przekaż chłopakom.Jakby coś masz mój numer.-powiedziałam i napisałam szybko na karteczce numer i wstałam.
-Dziękuję T.I dziękuję za wszystko-powiedział.
-Gdyby nie ja zrobiłby to ktoś inny.....do widzenia Harry-powiedziałam,cmoknęłam go w policzek i poszłam w stronę nowego domu.
Drugi dzień
Ubrałam sie w czarne rurki z dziurą na kolanie do tego czarne szpilki na platformie,czarna bokserka i na to czerwona koszula w kratę.Włosy zostawiłam rozpuszczone.Zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa.Weszłam na tt i zobaczyłam tweet Harrego:
"W imieniu swoim i chłopaków chciałbym przeprosić was za to że nie zachowywaliśmy się jak prawdziwi idole......zrozumiałem to dzięki jednej fantastycznej dziewczynie która zapewne to czyta".
Z uśmiechem na twarzy wyszłam z domu do jakiejś knajpy na śniadanie.Postawiłam na Nados.Zamówiłam sobie sałatkę i sok pomarańczowy.Wyjęłam notes i zaczęłam szkicować.Po chwili usłyszałam jakies śmiechy więc odwróciłam się.Przy wejściu stało całe One Direction.Schowałam szkicownik i chwyciłam zapakowaną sałatkę i sok,schowałam do torebki i ruszyłam ku wyjściu.Pech chciał abym niechcący szturchnęła Harrego.
-Sorry-mruknęłam i przyspieszyłam kroku gdy byłam po drugiej stronie ulicy usłyszałam krzyk.
-T.I!-no i do mnie przybiegł.
-Tak Harry?-zapytałam.
-Dziękuję że otworzyłaś nam oczy.Dzięki tobie gadaliśmy z modestem i możemy robić to co chcemy.........co możemy dla ciebie zrobić?-zapytał.
-Przyjedźcie i zróbcie zajebisty koncert w Polsce.O nic więcej nie proszę-uśmiechnęłam sie i odeszłam zostawiając go w szoku.
2 miesiące później
Harry codziennie pisał i dzwonił.Nie odbierałam ani nie pisałam.Pewnie sie dziwicie dlaczego?Dlatego że wiem że on po prostu czuje sie zobowiązany do tego.Obecnie jestem w Polsce i czekam wśród fanek na 1D........tak przyjechali spełniając przy tym życzenia milionów fanek.Ubrana jestem w białą sukienkę,czarne szpilki,włosy mam pofalowane i na głowie mam wianek z sztucznych kwiatów i do tego delikatny makijaż.
Po chwili usłyszałam krzyk Nialla i Louisa:Poland are you ready?!I zobaczyłam go.Chłopaki tryskali radością ale Harry był przygaszony,szczęśliwy ale przygaszony.Podczas WMYB znalazł mnie wśród fanek i w oczach błysnęła mu nadzieja.Po tej piosence podczas której ciągle się patrzył nastała piosenka Diana podczas której spojrzałam na mój obandażowany nadgarstek......tak cięłam się ale nie bez powodu.Moja rodzina pochodzi z tzw.patologii i teraz jak wróciłam do kraju dowiedziałam się że rodzice nie żyją.Pomimo że nigdy nie żyłam w luksusach dopóki nie zaczęłam sama zarabiać od zawsze ich kochałam.Spojrzałam w oczy Harremu i wybiegłam z koncertu.Poszłam w moje ulubione miejsce......a mianowicie na dach jednego z wieżowców w Warszawie.Usiadłam na murku i podziwiałam widoki.
-Once in a lifetime it's just right.....-zaczęłam nucić a łzy spływały mi po policzkach.Nagle przyszedł do mnie sms od Hazzy.
Hej T.I gdzie jesteś?Dlaczego wyszłaś tak szybko?Proszę napisz coś.......chociaż gdzie jesteś to przyjadę.........tęsknie xxx
Postanowiłam mu odpisać
W miejscu gdzie widać całą Warszawę a ja mogę być sobą......jak chcesz przyjedź pod drapacz chmur ten cały zrobiony ze szkła.
I znowu zaczęłam śpiewać Once in a lifetime.....
Gdy skończyłam usłyszałam jak drzwi sie zamykają.
-Dlaczego nic nie może być takie proste jak w przedszkolu Harry??-zapytałam.
-W przedszkolu jeszcze nic nie wiedzieliśmy o przyjaźni,życiu i miłości......człowiek uczy się cały czas.W przedszkolu było o tyle prościej że podeszło sie do jakiejś osoby i pytało czy zostanie twoim przyjacielem i było z głowy.W przedszkolu nie wiedziało się co będzie kiedyś......ba nawet sie o tym nie myślało.-powiedział i usiadł obok mnie.
-Miałam ojca alkoholika który wraz z mamą umarł....Nigdy nie miałam przyjaciół.....zawsze byłam samotna i ze wszystkim musiałam radzić sobie sama.Moje życie nigdy nie było łatwe....na wszystko musiałam sama sobie zapracować.....nigdy nie miałam nic za darmo.-wyszeptałam a łzy spływające po policzkach nasiliły sie.
-Nie wiedziałem.....-mruknął.
-Skąd mogłeś wiedzieć...przepraszam że się nie odzywałam przez ten czas ale nie umiem wpuścić nowej osoby do mojego serca........ja nie umiem kochać Harry-powiedziałam.
-T.I spójrz na mnie-powiedział a ja podniosłam wzrok z widoku na miasto na niego.
-Pokaż mi blizny-powiedział a mnie zamurowało.
-Nie.
-Pokaż-powiedział i odwinął lekko bandaż i ukazały sie moje liczne cięcia.
-Po co chciałeś to widzieć?-zapytałam zabierając rękę.
-Chciałem zobaczyć ile razy byłem ci potrzebny i mnie nie było-powiedział i po prostu mnie pocałował.

*******************************************************
Minęło już 10 lat od naszego 1 pocałunku i 7 lat od ślubu.Gdybym wtedy nie poszła na koncert nie wiedziałabym jakby zakończyłaby  sie moja historia.
.........................





WITAJCIE!!!Po dłuższej nieobecności (BARDZOOOO DŁUGIEJ XD) przynoszę wam nowy imagin!!!Przepraszam że tak długo wgl nic nie dodawałam ale nie miałam wgl czasu.


piątek, 25 lipca 2014

#16 Zayn

Jadę właśnie do Londynu......muszę zacząć wszystko od nowa......mam dość siedzenia w Bradford i łudzenia się co by było gdyby.W stolicy chce znaleźć jakąś pracę jako stylistka.Jestem umówiona już na spotkanie z jakimś Paulem na rozmowę o pracę jako stylistka dla zespołu One Direction.Nie wiem kto jest w tym zespole ale oby nie było tam Jego......mówię o Zaynie Maliku~największym dupu na tej planecie,on mnie zranił swoim wyjazdem...myślałam że już jest okej ale nie oczywiście musiało się coś spieprzyć....on pojechał spełniać marzenia i zostawił mnie z listem że to już koniec.....
2 DNI PÓŹNIEJ
Dzisiaj jest dzień w rozmowy o pracę.....ubrałam się w to:
i wyszłam z domu.Wsiadłam na motor który jeszcze kupiłam kilka dni przed wyjazdem z Bradford.Na miejscu byłam kilka minut później a następnie w budynku.Poszłam do recepcji a dziewczyna za ladą wskazała mi drogę.Zapukałam do pokoju w którym przebywał menager zespołu.
-Dzień dobry ja przyszłam w sprawie rozmowy o pracę-przywitałam się.
-Witam proszę zapraszam-zaprosił mnie do środka....Omówiliśmy wszystkie formalności i czekaliśmy na przybycie zespołu.Weszli a mnie zamurowało....to był On.
-Cześć wszystkim mam na imię [T.I] i od jutra będziemy współpracować-przedstawiłam się.
-Cześć [T.I] miło nam-powiedzieli.Zayn w ogóle nie patrzył co się w okół niego dzieje więc mnie nie rozpoznał.Pogadaliśmy chwilę a potem się pożegnaliśmy.
    Następnego dnia musiałam jechać do fotografa bo chłopaki mieli sesję zdjęciową.Ubrałam się w czarne rurki i do tego bluzkę z Nirvany a swoje blond włosy spięłam w niechlujnego koka.Chwyciłam torbę i wyszłam z domu.Motorem dotarłam tam po 15 minutach.Na miejscu był tylko Harry.
-Hej Harry-powiedziałam i się przytuliliśmy.
-Hej  [T.I]-odpowiedział-Co tam?
-A dobrze a u ciebie?-zapytałam.
-Znakomicie......chcesz z nami dzisiaj iść na galę?-zapytał.
-No raczej muszę-zaśmiałam się a on zrobił to samo.
-A mogłabyś mi potowarzyszyć tak jak no wiesz przyjacielowi?-zapytał.
-Jasne-zaśmiałam się.Gdy dojechała reszta weszliśmy do środka a ja wybrałam im stroje.Nawet tak jakby zaprzyjaźniłam się z Zaynem.......on nie wie że to ja bo bym to już dawno zgadła po jego oczach.
-[T.I] masz jakiś tatuaż?-zapytał Zayn.
-Mam na karku-pokazałam mu.......wtedy chyba coś w nim odżyło.-Coś nie tak?-dodałam.
-Nie po prostu moja teraz była przyjaciółka miała taki sam.......ona mnie teraz nienawidzi a ja nadal za nią tęsknię.Nawet miała tak samo na imię jak ty.......ejj zaraz...-zamyślił się ale mnie już przy nim nie było.Wybiegłam z budynku i ruszyłam z piskiem opon.Jechałam przed siebie.....miałam tylko jeden cel:Bradford.Na miejscu poszłam na polanę na którą zawsze przychodziłam z Zaynem.Po drodze minęłam drzewo w którym były wyryte nasze inicjały i napis together forever.
-Zawsze lubiałem to drzewo-usłyszałam głos Zayna za sobą.
-Czego ode mnie chcesz?-zapytałam.
-Chciałem cię przeprosić.-odpowiedział.
-Troche za późno tak troche 4 lata za późno!-krzyknęłam i pobiegłam tam gdzie zostawiłam swój motor i na niego wsiadłam.Pojechałam do studia i wybrałam garnitury dla chłopaków a potem jakiś strój dla siebie.Postawiłam na to:
Przebrałam się i uczesałam a następnie pomalowałam i wróciłam do siebie.Na limuzyne chłopaków nie musiałam za długo czekać.Gdy byliśmy wszyscy w komplecie ruszyliśmy.Liam był z Daniell,Louis z Eleanor,Zayn z Perrie jego narzeczoną,Niall był z Barbarą a ja z Harrym.Droga minęła nam miło.....tak samo jak gala.Chłopaki zgarnęli 5 nagród.Po części oficjalnej nastąpił czas na zabawe.Gdy cały zespół się dobrze bawił ja poszłam na taras i zapaliłam papierosa.
-Od kiedy palisz?-usłyszałam zza swoich pleców głos Zayna.
-Odkąd mnie zostawiłeś-odpowiedziałam nie odwracając się do niego.
-[T.I] proszę popatrz na mnie i powiedz że jestem dla ciebie nikim-powiedział a ja się tylko do niego odwróciłam.
-Nie mogę tak powiedzieć bo jesteś i byłeś naprawde ważną osobą w moim życiu-powiedziałam a łza spłynęła mi po policzku.
-Błagam [T.I] nie płacz z mojego powodu-powiedział wycierając mi łze.
-Jak mam nie płakać ja ja cię kurw kocham!!!-krzyknęłam ale po chwili dotarło do mnie to co powiedziałam już chciałam odejść lecz on złapał mnie za rękę i odwrócił w swoją strone i namiętnie pocałował.
-Też cię kocham......a Perrie to tylko przyjaciółka-odpowiedział i jeszcze raz wpił się w moje usta.
...........................
No i jest Zayn <3 Następny najprawdopodobniej będzie o Liamie.Dziękuję jeszcze raz za komentarze <3
                                            3 kom=next =^.^=

czwartek, 24 lipca 2014

#15 Niall cz.2

Następnego dnia wstałam o 8:30 o dziwo wyspana.....to takie dziwne a za razem dobre uczucie.Na razie ubrałam się w dres i postanowiłam posiedzieć przed telewizorem.Potem zjadłam obiad i zaczęłam szykować strój:
Nie ma co liczyć na sukienkę.Zbliżała się 16 więc poszłam pod prysznic.Gdy wyszłam była już 16:30 więc wysuszyłam włosy i zrobiłam z nimi porządek.Potem nałożyłam lekki makijaż i nałożyłam wcześniej wybrany strój.Akurat wyrobiłam się na godzinę 6:25(18:25).Zdążyłam jeszcze spakować w torebkę potrzebne rzeczy i przyszedł Niall.
-Hej Niall-powiedziałam.
-Hej śliczna....gdzie zgubiłaś sukienkę?-zapytał się ze śmiechem.
-Nie chodzę w sukienkach.....spódnice w ostateczności-zaśmiałam się.
-No dobrze wybaczę za całusa w policzek-powiedział to i wskazał na polik.
-No dobrze-powiedziałam i cmoknęłam go w policzek.-A gdzie jedziemy?-dodałam.
-Do mnie.....chłopaki z zespołu chcą cię poznać-zaśmiał się.
-Ech...no dobra-uśmiechnęłam się.Droga minęła nam miło.Gdy weszliśmy do domu chłopaków ci od razu weszli do przedpokoju.
-Chłopaki to jest [T.I]-przedstawił mnie blondas.
-Hej [T.I] Nialler nam dużo o tobie opowiadał-zaśmiał się Zayn.
-Hahahaha mam nadzieję że same dobre rzeczy-spojrzałam się na Horana.
-Uwierz mi nawet za dobre-uśmiechnął się Tomlinson.
-Kolacja gotowa!!-krzyknął z kuchni z tego co wiem Harry.
-Harry to jest [T.I]-przedstawił mnie loczkowi.
-Miło mi.-powiedział.Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym.Muszę przyznać że są bardzo zabawni.Po kolacji ja i Niall poszliśmy się przejść po ich dużym ogrodzie.Zatrzymaliśmy się przy kocu rozświetlonym małymi lampkami.
-WoW Niall ale tu pięknie-powiedziałam zdziwiona.
-Dla ciebie wszystko-powiedział.Oglądaliśmy gwiazdy........blondas tłumaczył mi jakie są pasy gwiazd i co oznaczają.
-[T.I]?-zapytał.
-Tak?
-Miałaś tak kiedyś w życiu że zakochałaś się w pewnej osobie ale bałaś się że ona nie odwzajemnia twoich 
uczuć?-zapytał.
-Tak...niestety....-powiedziałam i od razu pomyślałam o nim.Spuściłam głowę gdy zadzwonił mu telefon.
-To Demi-powiedział......zapomniałam wam wspomnieć że Niall spotyka się z Demi Lovato.
-Idź w końcu to twoja dziewczyna ja i tak będę się już zbierać-powiedziałam i zaczęłam biec w stronę domu 1D. Po drodze rozpłakałam się jak małe dziecko.Na szczęście do swojego domu nie miałam aż tak daleko.
OCZAMI NIALLA
-Co chcesz?-zapytałem Lovato.
-Ejj kotek czego się tak do mnie odzywasz?-zapytała tak na niby urażona.
-Nie jestem już twoim kotkiem!!Myślisz że nie widziałem ciebie z tym gościem?!-wykrzyknąłem.
-Ale Niall......-próbowała mi coś powiedzieć ale jej przerwałem.
-Żadne Niall to koniec-powiedziałem i się rozłączyłem.Pobiegłem do domu mając nadzieję że [T.I] też tam jest.
-Ejj widzieliście [T.I]?-zapytałem.
-Tak wybiegła stąd zapłakana-odpowiedział Liam-Co jej zrobiłeś?-dodał.
-Jakbym sam wiedział to bym wam powiedział-powiedziałem załamany....poszedłem na górę i zamknąłem się w swoim pokoju.Jak ja mogłem skrzywdzić takiego aniołka jakim jest [T.I]?Przecież ona jest drugą najlepszą rzeczą od razu po zespole jaka mi się przytrafiła w życiu......MUSZĘ JĄ ODZYSKAĆ!!
OCZAMI [T.I]
Leżałam w swoim pokoju i płakałam.......przecież mówiłam sobie że nie będę się do nikogo przywiązywać!!!Ja jak zwykle sama siebie nie słucham...Włączyłam laptopa gdzie były zdjęcia moje i Horana.Jedno było wyjątkowe.........siedzieliśmy na ławce objęci a ja dawałam mu buziaka w policzek.Łzy nasiliły się jeszcze bardziej.Dlaczego musiałam się w nim zakochać?Dlaczego?! zadawałam sobie to pytanie cały czas......aż zasnęłam.Obudziłam się o 10:30.Ubrałam się w to:
i poszłam się przejść.Poszłam do parku.......w tamto miejsce w którym poznałam się z Niallem.Niestety nie tylko ja wpadłam na ten pomysł....on też tam był.Starałam się nie zwracać uwagi na niego i bez problemu przejść obok.Gdy byłam jakieś 5 metrów przed nim zawołał:
-[T.I] poczekaj!-zatrzymałam się bo już nie chciałam przed tym wszystkim uciekać.
-Co?-zapytałam smutna.
-Muszę ci bardzo ważną rzecz powiedzieć-oznajmił.
-No to słucham...
-No bo ja......ten no........kurde nie wiem jak to powiedzieć-jąkał się a gdy przestał ujął moją twarz w dłonie i pocałował mnie.-Od dawna chciałem to zrobić.[T.I] kocham cię-dodał między pocałunkami.
-Ja ciebie też Niall-powiedziałam i się w niego wtuliłam.
.......................................
No to jest też następna część.......ta chyba mi wyszła jako najdłuższa........dziękuję za te wszystkie komentarze  <3 Jesteście kochani!!! Ten blog w przeciągu kilku tygodni zyskał 3.000 wyświetleń!!!! 
Jeżeli chcecie następny imagin to 3 komentarze=next <3

#14 Niall cz.1

"Dbaj o siebie''`~ To były ostatnie słowa mojej mamy.....po tym jak wyszła z mojego nowego mieszania ktoś ją potrącił......potem była w szpitalu ale nie przeżyła bo okazało się że chorowała na raka.Śmierć mamy mnie załamała.Przez kilka tygodni nie wychodziłam z domu.Zmieniłam się.....staram się teraz nie przywiązywać do ludzi.Dzisiaj wyszłam z domu.....ubrałam się w czarne rurki i na to szerszą bluzę wkładana przez głowę z kapturem  z napisem:Manchester i do tego białe buty z zamkami.Włosy miałam rozpuszczone.Chodziłam sb po parku aż ktoś na mnie nie wpadł.
-Uważaj jak leziesz!!-krzyknęłam.
-Sorry-odpowiedział i podniósł głowę.
-Ech....-mruknęłam i chciałam odejść lecz nieznajomy mnie zatrzymał.
-Ejj sorki śpieszyłem się -powiedział.
-A teraz się nie spieszysz?-zapytałam
-Teraz już nie-odpowiedział uśmiechając się do mnie.-Niall jestem-dodał.
-[T.I] miło mi.-odwzajemniłam uśmiech.
-A więc [T.I] dasz zaciągnąć się na jakąś kawę?-zapytał Niall.
-Z chęcią-odpowiedziałam uśmiechając się.......dziwne przy nim uśmiecham się bardzo często......tylko obym się do niego nie przywiązała.....Droga do kawiarni miło nam zleciała.Dowiedzieliśmy się  sobie więcej.Opowiedziałam mu historię z mamą,jednak podczas opowiadania łzy mi kapały.Gdy on to zauważył od razu mnie przytulił.
-Dziękuję-powiedziałam.
-Zawsze do usług-uśmiechnął się.Po kawie poszliśmy się przejść ale potem musiałam wracać do domu.Przed drzwiami się zatrzymaliśmy.
-Zapraszam do środka-powiedziałam.
-Chętnie bym skorzystał ale muszę jedną rzecz załatwić.....co powiesz na jutro?-zapytał.
-Jasne-uśmiechnęłam się.-Trzymaj mój numer-powiedziałam i wręczyłam mu mój nr tel.
-Dzięki-odpowiedział
-Jeszcze raz dziękuję za miło spędzony dzień-powiedziałam i przytuliłam go.
-Nie ma za co-powiedział,pocałował mnie w policzek i poszedł.Ja oszołomiona weszłam do domu.
~Nie przecież to niemożliwe.....chyba coś do niego czuję.....-pomyślałam.
*OCZAMI NIALLA*
Gdy wszedłem do domu od razu dorwali się do mnie chłopaki.
-Gdzie byłeś?-zapytał Zayn.
-Ładna jest?-zapytał Harry.
-Jak ma na imię?-zapytał Louis.
-Chłopaki odczepcie się od chłopaka dajcie mu chociaż zdjąć buty-ogarnął ich Liam.Poszliśmy do salonu i zacząłem im opowiadać.
-Gdy szedłem do sklepu wpadłem na nią.Ma na imię [T.I] jest prześliczna,ma cudowny charakter,nie jest z Anglii tylko z Polski.Niedawno jej mama miała wypadek i zmarła bo jakiś głąb ją potrącił a [T.I] się załamała.Wydaje mi się że coś do niej czuje....-zwierzyłem się przyjaciołom.
-Ooooo nasz Nialler dorasta-udawali wzruszenie Harry i Lou.
-Ejj to weź zaproś ją do nas jutro-powiedział Liam.
-O tak to Harry coś ugotuje!-krzyknął Zayn.
-Malik morda ja nic nie będę gotował!!-krzyknął Styles.
-To [T.I] tu nie przyjdzie-powiedziałem ze smutkiem.
-Kucharz Styles do usług!-krzyknął loczek.Ja poszedłem do swojego pokoju i wysłałem sms-a do [T.I]
DO [T.I]:
''Dobranoc słoneczko <3 Przyjde jutro po ciebie o 6:30 (18:30).Ubierz się w sukienkę =^.^= ''
OCZAMI [T.I]
Dostałam sms-a od Nialla:
''Dobranoc słoneczko <3 Przyjde jutro po ciebie o 6:30 (18:30).Ubierz się w sukienkę =^.^= ''
Odpisałam mu:
''A gdzie mnie zabierasz? <3''
Odpisał po zaledwie 2 min.:
''To niespodzianka.Dobranoc słoneczko''
Odpisałam mu:
''Dobranoc nieznajomy <3 ''
Gdy skończyliśmy pisać poszłam się przebrać i położyłam się myśląc ciągle o Niallu aż zasnęłam...
..................................
Mam nadzieję że podoba wam się 1 cz. o Niallu? Jak będą 2 kom to dodam drugą część <3

wtorek, 22 lipca 2014

#13 Harry cz.2


To był Luke....
-Siostra czego to zrobiłaś?-zapytał.
-Nie mam dla kogo żyć-odpowiedziałam z płaczem przytulając sie do niego.
-Masz dla siebie samej.....wiesz dobrze że wtedy już nic nie wróci.-wyjaśniał mi.-A teraz chodźmy już stąd-dodał i pojechaliśmy do mnie.Cały czas myślałam nad Harrym.Ja przez te kilka godzin naprawdę zakochałam się w nim.To nie jest byle jakie zauroczenie tylko prawdziwa miłość.Luke po godzinie wyszedł.Ja wyjęłam z barku wódkę i zaczęłam pić z butelki.Bo drugim większym łyku zaczęłam płakać......zawsze gdy byłam pijana to robiłam bo wszystko mi się przypominało.Byłam zrospaczona i  jednocześnie zła.Wzięłam szklany wazon i rzuciłam nim o ścianę.Wzięłam kawałek wazonu i zrobiłam sobie kilka kresek na ręce.Potem krew zaczęła się lać i lać aż zasnęłam.Obudził mnie Luke...był przestraszony.Rękę miałam w bandażu.
-Boże [T.I] nie da się ciebie nawet na 5 min zostawić samą w domu a co dopiero na cała noc!-krzyknął.
-Luke błagam nie krzycz na mnie-powiedziałam i zaczęłam płakać.
Przez następne tygodnie nie wychodziłam z domu.....teraz jest wrzesień.......dla niektórych powrót do szkoły lecz nie dla mnie.Luke codziennie mnie odwiedza i stara się dbać o mnie.Wczoraj powiedział że dzisiaj nie przyjdzie bo ma ważną sprawę do załatwienia......zawsze gdy go nie było na mojej ręce pojawiało się coraz więcej blizn.Jak zwykle leżę w pokoju i płaczę.Po chwili po pokoju rozniósł się dźwięk pukania.Nic nie odpowiedziałam......ten ktoś sam wszedł......był to Harry.Jego widok serio mnie zadziwił.
-Pokaż blizny-powiedział siadając obok mnie.
-Po co?-zapytałam.
-Chce zobaczyć ile razy byłem ci potrzebny a nie było mnie przy tobie-powiedział i odsłonił mój nadgarstek spod swetra.
-Przepraszam...-szepnęłam.
-[T.I] dlaczego?-zapytał.
-Bo zakochałam się w chłopaku który mnie pewnie nienawidzi.
-Mówisz o mnie prawda?-zapytał a z jego oka poleciała łza.
-Tak-odpowiedziałam.
-[T.I] ja cię nie nienawidziłem po prostu gdy zobaczyłem ciebie i Luka gdy się przytulaliście myślałem że to ten sam chłopak którego miałaś w Polsce.-wyjaśnił.
-To dlaczego nie dałeś mi tego wyjaśnić?-zapytałam zapłakana.
-Nie dałbym rady...-powiedział.Po jego słowach zastała grobowa cisza.
-Harry?
-Tak?
-Wybaczysz mi jedną rzecz?-zapytam.
-Jaką?
-Że mogłeś mnie więcej nie zobaczyć.-odpowiedziałam
-Wybaczę ci wszystko bo cię kocham-powiedział a mnie zatkało.
-Też cię kocham......od naszego pierwszego spotkania.-powiedziałam.Ten zbliżył się do mnie i pocałował tak delikatnie jakbym miała się rozsypać na milion kawałków a za razem tak namiętnie jakby to by był nasz Last First Kiss .
   No i tak teraz stoję przed ołtarzem z moim mężem Harrym Stylesem......od dzisiaj jestem Panią Styles.Żoną jednego z członków One Direction.Nie do wiary jest że w najmniej niespodziewanym momencie przytrafia nam się rzecz która może odmienić nawet całe nasze życie.A dokładnie za 3 miesiące urodzi nam się mała Darcy i mały Luke.
KIEDYŚ NIE MIAŁAM JUŻ NIC A TERAZ MAM WSZYSTKO.......
...................................
Mam nadzieję że podobał wam się imagin z naszym kochanym Harrym.........Następny pojawi się gdy pod tym postem będą  3 komentarze.

# 12 Harry cz. 1

Wakacje......zmiany,podróże i miłość.Właśnie dzisiaj zaczyna się ten piękny okres.Zależy jeszcze dla kogo.Jestem w samolocie zalana łzami.Wyjeżdżam z Polski do Anglii.....niby dla większości dziewczyn w moim wieku to spełnienie marzeń ale dla mnie nie.Straciłam chłopaka,rodziców,znajomych tak naprawde wszystko.Muszę zamieszkać w Londynie gdyż cały spadek jest właśnie tam.Całe swoje życie trzeba zacząć od nowa przez  jedno słowo wyjeżdżam.Rodzice zginęli w wypadku samochodowym 2 tygodnie przed dzisiejszym dniem dlatego muszę opuścić mój kraj na zawsze.Zauważyłam że od jakiejś godziny przygląda mi się chłopak w bujnych lokach.Starałam się na niego nie patrzeć tylko cierpieć ze straty tylu ważnych dla mnie osób.
-Przepraszam mogę się dosiąść?-zapytał ten sam chłopak.
-Jasne-uśmiechnęłam się blado.
-Jestem Harry.Harry Styels-przedstawił się.
-Miło mi a ja [T.I]-odpowiedziałam.
-To chyba nie angielskie imię-zasugerował.
-Tak pochodzę z Polski ale muszę zamieszkać w Londynie-powiedziałam i łza pociekła mi po policzku.
-Ejj taka śliczna dziewczyna jak ty nie powinna płakać-powiedział i przytulił mnie.Trzeba mi było chyba czyjejś bliskości.
-Dziękuję Harry-powiedziałam.
-Zawsze do usług-uśmiechnął się.Po chwili rozmawialiśmy już tak jakbyśmy znali się od dawna.Okazało się że jesteśmy do siebie bardzo podobni z zainteresowaniami i charakterem.Niestety naszą rozmowę przerwał pilot oznajmując że jesteśmy na miejscu.
-Spotkamy się jutro?-zapytał z nadzieją.
-Jasne a gdzie?-zapytałam.
-W parku przy centrum o 3:30 (15:30)-oznajmił.Chwilkę jeszcze rozmawialiśmy i gdy się żegnaliśmy on pocałował mnie w policzek co bardzo mnie zdziwiło.Pojechałam do mojego domu.Muszę przyznać że był bardzo śliczny.Ciągle myślałam o Harrym.Naprawde było mi przy nim dobrze.Boję się tylko że on tak jak wszystkie gwiazdy bawią się dziewczynami.Nie wiem ale chyba się w nim zakochałam.Znając moje szczęście tak będzie.......~Moje rozmyślenia przerwał telefon.
-Halo?
-[T.I]!!Słyszałem że jesteś w Anglii!!-krzyknął mój brat Luke.
-To w takim razie jeszcze nie ogłuchłeś-zaśmiałam się.
-Ejj ale mogłabyś otworzyć drzwi bo troche marznę-powiedział a ja szybko popędziłam do drzwi.Otworzyłam je a za nimi stał mój kochany brat Luke Hemmings.
-Boże jak ja się za tobą stęskniłam!-krzyknęłam i zawiesiłam się na jego szyi.On obrócił mnie w okół siebie a zza jego pleców zobaczyłam Harrego.Gdy nas zobaczył z jego twarzy zniknął uśmiech a pojawił się smutek.
-Luke rozgość się ja za momencik wracam-szepnęłam do kuzyna i podbiegłam do Hazzy.
-Harry daj to sobie wytłumaczyć-powiedziałam.
-Nie....ja chciałem ci coś ważnego powiedzieć a ty już sobie znalazłaś kogoś innego.-powiedział i odszedł.
-Harry błagam!!!-krzyknęłam i zaczęłam płakać.
-Już jesteś dla mnie nikim!-krzyknął.
-Harry!-ostatni raz spróbowałam i pobiegłam do siebie do pokoju.Następnego dnia ubrałam się w czarne rurki,żółtą koszulę i do tego żółte szpiki.Włosy pokręciłam i spięłam oraz nałożyłam lekki makijaż aby zatuszować to że całą noc nie spałam.Droga motorem zajęła mi mało czasu.Przy wejściu do parku zauważyłam Harrego który obściskuje się z jakąś dziewczyną.Moje na nowo sklejone serce znowu się rozleciało.Pojechałam na most Tower Bridge.Nie mam dla kogo żyć.Nie mam rodziców,osoby która mnie kocha ani znajomych naprawdę nic.Jedyne co mi zostało to dołączenie do moich rodziców.Weszłam a drugą stronę barierki.Czułam ten wiatr we włosach.Czułam wolność a tam na dole widziałam  rodziców.
Już miałam skakać lecz jakaś silna ręka mnie powstrzymała......
..........................
Jak myślicie kto to był?
Mam nadzieję że wam się podobał.Liczę na chociaż 2 komentarze :) po nich dodam następną część.

poniedziałek, 21 lipca 2014

Louis cz.2

Po chwili do sali tanecznej wpadł wkurzony Lou.
-Jak mogłaś tak na nią nakrzyczeć!!-wydarł się na mnie.
-Ej nie krzycz na nią!-wtrącił się Harry.
-Nie Hazz poradzę sobie.-powiedziałam.-A ty nie będziesz mi mówić co mam robić-dodałam wskazując na Louisa.
-Właściwie to będę bo po pierwsze pracujesz dla mnie a po drugie płacę ci za to-zaczął wyliczać.
-Hahaha po pierwsze nie pracuję dla CIEBIE tylko dla całego zespołu a po drugie nie muszę dla was pracować.Jeszcze dzisiaj zadzwonię do Simona i umówię się na spotkanie!-krzyknęłam i wybiegłam z sali trzaskając drzwiami.
OCZAMI HARREGO
-I co ty kurwa odpierdalasz?!To była nasza jedyna deska ratunku przed koncertem a ty wszystko spieprzyłeś!!!Ty serio jesteś ślepy że ta Eleanor jest z tobą tylko dla kasy?!-wydarłem się na Louisa.
-Nie masz prawa tak mówić  o mojej dziewczynie!A [T.I] do jutra pewnie zmięknie i nie zrezygnuje-bronił się Lou.
-Ty serio nie widziałeś jej łez?!Dobra idę stąd ktoś w końcu musi to naprawić-powiedziałem i wyszedłem trzaskając drzwiami.Byłem już przed domem [T.I] zapukałem ale nie otworzyła.Wszedłem bo drzwi były otwarte.Na dole nikogo nie było ale na górze były otwarte drzwi do sali tanecznej.Schowałem się i ukradkiem widziałem jak tańczy.Muszę przyznać że ślicznie jej to wychodziło.Gdy odwróciła się w moją stronę zobaczyłem łzy na jej policzkach.Niestety zobaczyła mnie i zatrzymała piosenkę.
-Harry?Co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona.
-Przyszedłem jakoś to naprawić ale widzę że musisz się komuś wygadać-powiedziałem i ją przytuliłeś.
-Chodź do mojego pokoju-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
OCZAMI [T.I]
Gdy weszliśmy do pokoju od razu sięgnęłam po list który leżał na szafce nocnej i podałam Harremu.
"23 Lipca 2010 rok.
Droga [T.I] przepraszam że nie mogę ci tego powiedzieć osobiście ale nie mam tyle odwagi.....Muszę wyjechać z Donchaster gdyż Simon Cowell zaproponował nam kontrakt.Proszę cię nie pisz,nie dzwoń ani nic podobnego.Chce o tym zapomnieć.O tym czymś wyjątkowym co było między nami.Wiesz dobrze jak bardzo się przywiązuję do ludzi ale tak będzie dla nas lepiej.Proszę weź ten wisiorek który dostałem od ciebie na moje 15 urodziny.Mam nadzieję że spełnisz swoje marzenia jak ja i się kiedyś spotkamy nie wiedząc że to my.......
                                                                             Kocham mocno Twój Louis"
-Teraz znasz już prawdę....jako jedyny-powiedziałam.
-[T.I] boże ale jak?-nie mógł uwierzyć.
-Ja i Lou znaliśmy się od piaskownicy.Zawsze mogłam na niego liczyć.Gdy już byliśmy więksi byliśmy ze sobą......aż do tego wyjazdu On się zmienił ale nie aż tak  że go nie poznam.Ja też się zmieniłam.Kiedyś miałam krótkie blond włosy a teraz długie brązowe,strasznie schudłam ale też nabrałam kondycji.-opowiedziałam wszystko Harremu.
-Czego mu tego nie pokażesz?-zapytał.
-Przecież sam chciał zapomnieć.....nie chce żeby wracał do przeszłości z wyjątku na mnie.Jest teraz szczęśliwy z Eleanor.Serio nie warto.Dopiero teraz zrozumiałam że nie ma sensu znowu ładować się z butami w jego życie dlatego chce zrezygnować z tej pracy-powiedziałam stanowczo.
-Nie możesz uciekać od przeszłości....los chciał żebyście znowu byli przyjaciółmi.Proszę nie rezygnuj z tego-błagał Harry.
-Dobrze zostanę-powiedziałam i się do niego przytuliłam-Miałeś rację musiałam się komuś wygadać.
-A teraz chodź na jakąś kawę-powiedział ciągnąc mnie.Poszliśmy do parku gdzie spotkaliśmy Louisa.
-Błagam chodźmy stąd-powiedziałam zawracając.
-[T.I] dasz radę musisz dać-szepnął mi do ucha i przeszliśmy obok niego i Eleanor.Ta po chwili wstała i pociągnęła mnie za włosy.
-Zostaw mnie!!-krzyknęłam wyrywając się.
-Zostaw mnie i Lou w spokoju!!-krzyknęła.
-Jak mam zostawić chłopaka którego nadal kocham w spokoju?!-wydarłam się.Dopiero po chwili zrozumiałam co powiedziałam.Oni patrzyli się na mnie jak na wariatkę a Harry jedyny wiedział o co chodzi.Nagle Louis dostał oświecenia ale ja już byłam daleko od nich.Usłyszałam jeszcze jego wołanie ale gdy był przy mnie ruszyłam motorem przed siebie.Pojechałam do Donchaster.Tam mam taki stawik gdzie przyjeżdżam żeby odpocząć......z resztą tam przychodziłam też żeby odpocząć gdy Lou tu mieszkał.Siedziałam i płakałam.Miałam nic nie mówić,miałam nie wspominać.Nagle zauważyłam w tafli wody odbicie Louisa.
-Tak właśnie myślałem że tu będziesz-powiedział uśmiechając się.
-Nie chciałam ci przypominać o sobie.-powiedziałam ze smutkiem.
-Właśnie to dobrze że przypomniałaś-powiedział i pocałował mnie.-Każdy pocałunek z Eleanor przypominał mi o tobie.Zawsze czegoś tam w środku mi brakowało.......to właśnie ciebie.-zakończył.
-Nidy nie przestałam cię kochać-powiedziałam i wpiłam się w jego usta.
..............................
No i jest 2 cz. mam nadzieję że wam się podoba
Standardowo 2-3 kom=next