poniedziałek, 21 lipca 2014

Louis cz.2

Po chwili do sali tanecznej wpadł wkurzony Lou.
-Jak mogłaś tak na nią nakrzyczeć!!-wydarł się na mnie.
-Ej nie krzycz na nią!-wtrącił się Harry.
-Nie Hazz poradzę sobie.-powiedziałam.-A ty nie będziesz mi mówić co mam robić-dodałam wskazując na Louisa.
-Właściwie to będę bo po pierwsze pracujesz dla mnie a po drugie płacę ci za to-zaczął wyliczać.
-Hahaha po pierwsze nie pracuję dla CIEBIE tylko dla całego zespołu a po drugie nie muszę dla was pracować.Jeszcze dzisiaj zadzwonię do Simona i umówię się na spotkanie!-krzyknęłam i wybiegłam z sali trzaskając drzwiami.
OCZAMI HARREGO
-I co ty kurwa odpierdalasz?!To była nasza jedyna deska ratunku przed koncertem a ty wszystko spieprzyłeś!!!Ty serio jesteś ślepy że ta Eleanor jest z tobą tylko dla kasy?!-wydarłem się na Louisa.
-Nie masz prawa tak mówić  o mojej dziewczynie!A [T.I] do jutra pewnie zmięknie i nie zrezygnuje-bronił się Lou.
-Ty serio nie widziałeś jej łez?!Dobra idę stąd ktoś w końcu musi to naprawić-powiedziałem i wyszedłem trzaskając drzwiami.Byłem już przed domem [T.I] zapukałem ale nie otworzyła.Wszedłem bo drzwi były otwarte.Na dole nikogo nie było ale na górze były otwarte drzwi do sali tanecznej.Schowałem się i ukradkiem widziałem jak tańczy.Muszę przyznać że ślicznie jej to wychodziło.Gdy odwróciła się w moją stronę zobaczyłem łzy na jej policzkach.Niestety zobaczyła mnie i zatrzymała piosenkę.
-Harry?Co ty tu robisz?-zapytała zdziwiona.
-Przyszedłem jakoś to naprawić ale widzę że musisz się komuś wygadać-powiedziałem i ją przytuliłeś.
-Chodź do mojego pokoju-powiedziała i pociągnęła mnie za rękę.
OCZAMI [T.I]
Gdy weszliśmy do pokoju od razu sięgnęłam po list który leżał na szafce nocnej i podałam Harremu.
"23 Lipca 2010 rok.
Droga [T.I] przepraszam że nie mogę ci tego powiedzieć osobiście ale nie mam tyle odwagi.....Muszę wyjechać z Donchaster gdyż Simon Cowell zaproponował nam kontrakt.Proszę cię nie pisz,nie dzwoń ani nic podobnego.Chce o tym zapomnieć.O tym czymś wyjątkowym co było między nami.Wiesz dobrze jak bardzo się przywiązuję do ludzi ale tak będzie dla nas lepiej.Proszę weź ten wisiorek który dostałem od ciebie na moje 15 urodziny.Mam nadzieję że spełnisz swoje marzenia jak ja i się kiedyś spotkamy nie wiedząc że to my.......
                                                                             Kocham mocno Twój Louis"
-Teraz znasz już prawdę....jako jedyny-powiedziałam.
-[T.I] boże ale jak?-nie mógł uwierzyć.
-Ja i Lou znaliśmy się od piaskownicy.Zawsze mogłam na niego liczyć.Gdy już byliśmy więksi byliśmy ze sobą......aż do tego wyjazdu On się zmienił ale nie aż tak  że go nie poznam.Ja też się zmieniłam.Kiedyś miałam krótkie blond włosy a teraz długie brązowe,strasznie schudłam ale też nabrałam kondycji.-opowiedziałam wszystko Harremu.
-Czego mu tego nie pokażesz?-zapytał.
-Przecież sam chciał zapomnieć.....nie chce żeby wracał do przeszłości z wyjątku na mnie.Jest teraz szczęśliwy z Eleanor.Serio nie warto.Dopiero teraz zrozumiałam że nie ma sensu znowu ładować się z butami w jego życie dlatego chce zrezygnować z tej pracy-powiedziałam stanowczo.
-Nie możesz uciekać od przeszłości....los chciał żebyście znowu byli przyjaciółmi.Proszę nie rezygnuj z tego-błagał Harry.
-Dobrze zostanę-powiedziałam i się do niego przytuliłam-Miałeś rację musiałam się komuś wygadać.
-A teraz chodź na jakąś kawę-powiedział ciągnąc mnie.Poszliśmy do parku gdzie spotkaliśmy Louisa.
-Błagam chodźmy stąd-powiedziałam zawracając.
-[T.I] dasz radę musisz dać-szepnął mi do ucha i przeszliśmy obok niego i Eleanor.Ta po chwili wstała i pociągnęła mnie za włosy.
-Zostaw mnie!!-krzyknęłam wyrywając się.
-Zostaw mnie i Lou w spokoju!!-krzyknęła.
-Jak mam zostawić chłopaka którego nadal kocham w spokoju?!-wydarłam się.Dopiero po chwili zrozumiałam co powiedziałam.Oni patrzyli się na mnie jak na wariatkę a Harry jedyny wiedział o co chodzi.Nagle Louis dostał oświecenia ale ja już byłam daleko od nich.Usłyszałam jeszcze jego wołanie ale gdy był przy mnie ruszyłam motorem przed siebie.Pojechałam do Donchaster.Tam mam taki stawik gdzie przyjeżdżam żeby odpocząć......z resztą tam przychodziłam też żeby odpocząć gdy Lou tu mieszkał.Siedziałam i płakałam.Miałam nic nie mówić,miałam nie wspominać.Nagle zauważyłam w tafli wody odbicie Louisa.
-Tak właśnie myślałem że tu będziesz-powiedział uśmiechając się.
-Nie chciałam ci przypominać o sobie.-powiedziałam ze smutkiem.
-Właśnie to dobrze że przypomniałaś-powiedział i pocałował mnie.-Każdy pocałunek z Eleanor przypominał mi o tobie.Zawsze czegoś tam w środku mi brakowało.......to właśnie ciebie.-zakończył.
-Nidy nie przestałam cię kochać-powiedziałam i wpiłam się w jego usta.
..............................
No i jest 2 cz. mam nadzieję że wam się podoba
Standardowo 2-3 kom=next

3 komentarze: