To był Luke....
-Siostra czego to zrobiłaś?-zapytał.
-Nie mam dla kogo żyć-odpowiedziałam z płaczem przytulając sie do niego.
-Masz dla siebie samej.....wiesz dobrze że wtedy już nic nie wróci.-wyjaśniał mi.-A teraz chodźmy już stąd-dodał i pojechaliśmy do mnie.Cały czas myślałam nad Harrym.Ja przez te kilka godzin naprawdę zakochałam się w nim.To nie jest byle jakie zauroczenie tylko prawdziwa miłość.Luke po godzinie wyszedł.Ja wyjęłam z barku wódkę i zaczęłam pić z butelki.Bo drugim większym łyku zaczęłam płakać......zawsze gdy byłam pijana to robiłam bo wszystko mi się przypominało.Byłam zrospaczona i jednocześnie zła.Wzięłam szklany wazon i rzuciłam nim o ścianę.Wzięłam kawałek wazonu i zrobiłam sobie kilka kresek na ręce.Potem krew zaczęła się lać i lać aż zasnęłam.Obudził mnie Luke...był przestraszony.Rękę miałam w bandażu.
-Boże [T.I] nie da się ciebie nawet na 5 min zostawić samą w domu a co dopiero na cała noc!-krzyknął.
-Luke błagam nie krzycz na mnie-powiedziałam i zaczęłam płakać.
Przez następne tygodnie nie wychodziłam z domu.....teraz jest wrzesień.......dla niektórych powrót do szkoły lecz nie dla mnie.Luke codziennie mnie odwiedza i stara się dbać o mnie.Wczoraj powiedział że dzisiaj nie przyjdzie bo ma ważną sprawę do załatwienia......zawsze gdy go nie było na mojej ręce pojawiało się coraz więcej blizn.Jak zwykle leżę w pokoju i płaczę.Po chwili po pokoju rozniósł się dźwięk pukania.Nic nie odpowiedziałam......ten ktoś sam wszedł......był to Harry.Jego widok serio mnie zadziwił.
-Pokaż blizny-powiedział siadając obok mnie.
-Po co?-zapytałam.
-Chce zobaczyć ile razy byłem ci potrzebny a nie było mnie przy tobie-powiedział i odsłonił mój nadgarstek spod swetra.
-Przepraszam...-szepnęłam.
-[T.I] dlaczego?-zapytał.
-Bo zakochałam się w chłopaku który mnie pewnie nienawidzi.
-Mówisz o mnie prawda?-zapytał a z jego oka poleciała łza.
-Tak-odpowiedziałam.
-[T.I] ja cię nie nienawidziłem po prostu gdy zobaczyłem ciebie i Luka gdy się przytulaliście myślałem że to ten sam chłopak którego miałaś w Polsce.-wyjaśnił.
-To dlaczego nie dałeś mi tego wyjaśnić?-zapytałam zapłakana.
-Nie dałbym rady...-powiedział.Po jego słowach zastała grobowa cisza.
-Harry?
-Tak?
-Wybaczysz mi jedną rzecz?-zapytam.
-Jaką?
-Że mogłeś mnie więcej nie zobaczyć.-odpowiedziałam
-Wybaczę ci wszystko bo cię kocham-powiedział a mnie zatkało.
-Też cię kocham......od naszego pierwszego spotkania.-powiedziałam.Ten zbliżył się do mnie i pocałował tak delikatnie jakbym miała się rozsypać na milion kawałków a za razem tak namiętnie jakby to by był nasz Last First Kiss .
No i tak teraz stoję przed ołtarzem z moim mężem Harrym Stylesem......od dzisiaj jestem Panią Styles.Żoną jednego z członków One Direction.Nie do wiary jest że w najmniej niespodziewanym momencie przytrafia nam się rzecz która może odmienić nawet całe nasze życie.A dokładnie za 3 miesiące urodzi nam się mała Darcy i mały Luke.
KIEDYŚ NIE MIAŁAM JUŻ NIC A TERAZ MAM WSZYSTKO.......
...................................
Mam nadzieję że podobał wam się imagin z naszym kochanym Harrym.........Następny pojawi się gdy pod tym postem będą 3 komentarze.
next
OdpowiedzUsuńteraz nowy mi daj tu
OdpowiedzUsuń