Leżę,myślę i płaczę.To właśnie robię od ponad 2 lat odkąd On wyjechał.Wyjeżdżając zabrał nie cząstkę lecz całe moje serce.Od tamtego momentu nikogo nawet w najmniejszym stopniu nie dałam rady pokochać....A najgorsze jest to że on o tym nie wiedział.On myślał że jesteśmy przyjaciółmi lecz ja go ciągle kochałam.Wtedy miałam 16 lat......teraz mam 18 i mieszkam w Londynie.....nie w Bradford.Najgorsze jest to ,że on ma narzeczoną....Perrie.Od jego wyjazdu nie dotknęłam gitary jak i również naszego albumu.Hahahaha pamiętam gdy byliśmy ja,on i jego brat.Zayn uczył się do testu a ja weszłam na drzewo i po paru chwilach zwisałam już głową w dół strasząc go równocześnie a jego brat zrobił zdjęcie gdy się śmialiśmy.Od tamtej pory nic nie było takie same.Wyjechał,wygrał życie i mnie zostawił.Spełnił marzenia...beze mnie.Zamknęłam się w sobie,straciłam przyjaciół.Londyn miał być taką odskocznią od wspomnień...ale ból to jedyna rzecz która przypomina mi że był w moim życiu.Przez to schudłam.....nawet bardzo z 65 kg na 49.Dzisiaj postanowiłam się zmienić.Poszłam się ubrać.Postawiłam na buty na platformie i wysokiej szpilce(kremowe) i do tego czarne rurki i zwiewna kremowa koszula.Włos spięłam w koka i nałożyłam delikatny makijaż choć nie był mi za bardzo potrzebny.Zamknęłam drzwi od domu i poszłam do garażu.Pojechałam do centrum na małe zakupy.Gdy wyszłam z samochodu ktoś mnie zaczepił lecz nikogo nie było...odwróciłam się w drugą stronę a to jednak Liam!!!Liam to mój kuzyn który jest w zespole z Zaynem....niestety.
-Liam!!!-krzyknęłam przytulając go do siebie
-Boże [T.I] gdzie twoje blond krótkie włosy?-zapytał.
-Nwm pewnie już gdzieś zgniły-zażartowałam.
-Nie poznałbym cię gdyby nie ten samochód-zaśmiał się.
-Serio?Aż tak się zmieniłam?-zdziwiłam się
-Tak!!!Najwyraźniej te dwa lata mogą zrobić z człowiekiem cuda-powiedział kuzyn.
-Dasz się wyciągnąć na kawe?-zapytałam Liama.
-Z ogromna chęcią kuzyneczko.-Ja i Li zawsze dobrze się dogadywaliśmy.Nigdy nie było pomiędzy nami sprzeczek.
-[T.I]?Uratujesz mi dupe dzisiaj?-zapytał Liaś.
-Jak muszę.....a o co chodzi?-zapytałam.
-Muszę mieć jakąś dziewczynę na dzisiejszą galę rozdania nagród.-powiedział robiąc maślane oczka.
-Liam nie zniosę widoku Zayna.Wiesz jak cierpiałam.I jeszcze jak będzie ze mną gadał no to wiesz..-powiedziałam.
-On cię nie pozna.Uwierz mi nie jestem pewien ale on też już się pozbierał po prostu zapomniał.......nie chcę cię tym zranić tylko ci mówię.A ty strasznie schudłaś i zmieniłaś kolor i długość włosów.A poza tym cała się zmieniłaś.....wydoroślałaś.Więc idziemy teraz po sukienkę i buty dla ciebie i jedziemy na galę-zarządził.
-No niech ci będzie ale idę z tobą na piwo jutro-zaśmiałam sie a ten przybił mi piątkę.Kupiłam turkusową sukienkę do kolana a do tego turkusowe szpilki na platformie i czarna kopertówka.Wszystko ze sobą współgrało.Do domu wróciłam około 15 a na 18 była gala.Szybko wzięłam prysznic i wysuszyłam oraz uczesałam włosy.Następnie ubrałam się w wcześniej naszykowany strój i zrobiłam makijaż który podkreśla moje oczy.Muszę przyznać że podobało mi się.Zespół wraz ze swoimi dziewczynami byli punktualnie o 18.
-Chłopaki i dziewczyny to jest moja towarzyszka [twoje drugie imie] -przedstawił cię sprytnie Liam.Przywitałam się z każdym i weszliśmy do dużej limuzyny.Najgorsze tylko podczas jazdy było jedno........Perrie i Zayn ciągle się całowali.Wzięłam dłoń Liama do ręki i zaczęłaś ją ściskać a ten co chwilka szeptał mi żebym się uspokoiła.Po gali która trwała 3 godziny nareszcie mogłam pójść sobie zapalić.Gdy rozkoszowałam się tytoniem w moich płucach ktoś wyrwał mi papierosa i wyrzucił go.To był Liam.
-Nie pal proszę-powiedział.
-To jedyne odreagowanie od problemu-odpowiedziałam.
-Wcale że nie!!!Jedynym odreagowaniem byłoby powiedzenie mu prawdy!!!-krzyknął.
-Nie będziesz mi mówić co mam robić-warknęłam i weszłam do pomieszczenia gdzie odbywała się impreza.Usiadłam przy barze i zamówiłam drinka.Już chciałam wyjąc portfel do zapłaty gdy ktoś zapłacił przede mną.To był Harry.
-Ej [T.I] co się stało?-zapytał podnosząc mój podbródek do góry.
-Skąd znasz moje prawdziwe imię?-zapytałam zdziwiona.
-Liam cię tylko tak przedstawił aby Zayn nie poznał że to ty.-wyjaśnił.
-No to wiesz dlaczego smutna jestem-odpowiedziałam.
-Chodź zatańczymy-pociągnął mnie w stronę parkietu.Tańczyliśmy wolnego aż nagle ktoś mnie "odbił" tym ktosiem był Zayn.
-Przepraszam nie mam ochoty już tańczyć-powiedziałam i pobiegłam do łazienki.Napisałam do Liama sms-a że chyba już nie dam rady.Wyjęłam z torby mój skórzany kombinezon który dostałam od Zayna rok temu na gwiazdkę oczywiście przysłał pocztą i zakończył wtedy naszą przyjaźń.Wymknęłam się tylnymi drzwiami i pobiegłam do mojego motoru który wcześniej zaparkowałam w razie potrzeby....niestety gdy zobaczyłam tam Go wiedziałam że poznał prawdę.
-[T.I] przepraszam-powiedział.
-Skąd wiesz że to ja-warknęłam.
-Tatuaż cię zdradził-uśmiechnął się.
-Puść mnie do motoru-powiedziałam groźnie.
-Najpierw mnie wysłuchaj-odpowiedział.
-Nie wysłucham cię!!Nienawidzę cię!!!!Myślałam że się przyjaźnimy a ty porzuciłeś mnie jak zabawkę z dnia na dzień!!!!!!!!Nie rozumiesz?????????Już nic dla mnie....-nie dokończyłam bo przerwał pocałunek.
-Nigdy więcej nie kłam.Kocham Cię-powiedział.
-A Perrie?-zapytałam.
-Dała mi do wyboru ona albo ty......wybrałem ciebie-uśmiechnął się i jeszcze raz mnie pocałował.
............
No misie standardowo 3 kom=next
Boski *__*
OdpowiedzUsuńWow <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńboski
OdpowiedzUsuń