poniedziałek, 23 czerwca 2014

#5 Liam

Jestem z Liamem już prawie rok.Jest nam bardzo dobrze tylko on ma teraz trasę.Ja zostałam w Londynie z powodu studiów.Siedzę na kanapie wylewając kolejny litr łez z tęsknoty za nim.Nie widziałam się z nim 5 miesięcy.Rozmawiam z nim codziennie po 5 minut ale to nie zastąpi mi jego.Właśnie jego głos nasila tę tęsknotę.Dzisiaj miał odbyć się koncert w Dublinie I miałam jechać ale to by mnie załamało.On na scenie...potem spotkanie I znowu pożegnanie.Byłoby chyba gorzej niż teraz.Włączyłam jakiś nudny serial I zaczęłam oglądać ciągle płacząc.W pewnym momencie ktoś zadzwonił do drzwi.Otworzyłam....to był kurier.
-Chyba nie w porę-powiedział uśmiechnięty.
-To nic takiego.....co pan mi dzisiaj dostarcza?-zapytałam.
-Kwiaty od jakiegoś wielbiciela....może Liama?-zapytał.
-Wątpię jest teraz strasznie zabiegany.-powiedziałam podpisując potwierdzenie.
-A I tutaj jest list-dodał I uśmiechnął się przyjaźnie a potem odszedł.Weszłam do środka wstawiając kwiaty do wazonu.Usiadłam na kanapie pijąc wino I otwierając kopertę.Była od Liasia.
Droga [T.I]
Nie mam odwagi powiedzieć ci tego wprost ale nie możemy być dalej razem....Proszę nie złość się na mnie bo ja nie chcę żebyś cierpiała z powodu każdego mojego wyjazdu.Myślisz że nie słyszę jak łzy ci lecą podczas naszych rozmów?Myślisz że jak rozmawialiśmy na skype nie zauważyłem że strasznie schudłaś?Proszę zadbaj o siebie.Ja zawszę będę cię kochał.Nigdy to uczucie we mnie nie zgaśnie.To był pierwszy powód.....a ten drugi to podpisaliśmy umowę w której chodzi o to że zatrudniamy aktorki które będą grać nasze dziewczyny....i niestety wypadło na mnie.Dali mi jakąś Sophie Smith.Przepraszam cię za wszytko.Zawszę będę cię kochać.Ty pewnie czytając to mnie już nienawidzisz ale nie mogłem postąpić inaczej
Twój Liam <3
Podczas czytania tego łzy lały mi się jak ze strumyka.Byłam jednocześnie wściekła jak I rozczarowana.Wzięłam wazon I rzuciłam nim w duże lustro w salonie.Kawałki szkła rozniosły się po prawie całym mieszkaniu.Usłyszałam huk w przedpokoju.Położyłam się na podłodze I płakałam.
-Boże [T.I] co ty zrobiłaś!-krzyknął Niall I podniósł moją głowę.
-Nie umiem żyć bez niego.-powiedziałam.-Ja go kocham-dodałam I jeszcze bardziej płakałam.
-To nie może tak wyglądać.Ty próbujesz o mało co popełnić samobójstwo a on cierpi z powodu tego że cię stracił-powiedział Niall.Dopiero teraz zorientowałam się że z mojej nogi leci krew.
-Boże [T.I] co ty zrobiłaś!!-krzyknął Hazz wbiegając do salonu.
-Przepraszam was.Nie chce żyć bez niego....on jest dla mnie wszystkim...on jest moim życiem,nadzieją.Jak on mnie nie chce to ja nie mam dla kogo żyć-powiedziałam upadając.Widocznie w moim organizmie pozostało mało krwi.Nie wiem ile byłam w tej śpiączce.Może rok...może miesiąc,może tydzień.....ale było mi dobrze.To był taki spokój.Dzisiaj spróbowałam otworzyć oczy I udało się.Przez chwilkę światło mnie oślepiło.Rozejrzałam się po pomieszczeniu ale nikogo nie było.Zobaczyłam że zza oknem pada śnieg.Czyli ja leżałam ponad 5 miesięcy w śpiączce.Może gdybym się nie obudziła to by mnie odłączyli.Liam by miał spokój I ja.Znając życie on już dawno o mnie.....o nas zapomniał.On pewnie spędza święta ze swoją Sophią I rodziną...a jego mama dziwi się gdzie jestem I co się ze mną dzieje a tata sprawdza czy Sophia ma mocą głowę.Tak było gdy spędzałam z nimi święta.Łzy znowu zaczęły lecieć a maszyny piszczeć.Do pokoju wpadła pielęgniarka I zaczęła mnie uspokajać.
-Masz to ci pomoże-powiedziała głaszcząc mnie po głowie.
-Mi nic nie zastąpi jego miłości-powiedziałam łykając.
-Czekaj mogę ci pomóc-powiedziała zamykając drzwi.Usiadła na krześle obok mnie.-Co się stało?-dodała.Ja jej nic nie odpowiedziałam tylko wyjęłam z torebki ten list.Ona uważnie go czytała.Na koniec z koperty wyleciało nasze zdjęcie.
-Zaraz zaraz....ten chłopak ciągle tu jest-powiedziała pielęgniarka.
-On tu jest pewnie tylko dlatego że żal mu się mnie zrobiło I przychodzi pewnie co dwa tygodnie.-powiedziałam smutna.
-Nie....ten chłopak jest tutaj codziennie przez 5 miesięcy I płacze że to przez niego to się stało-powiedziała.
-Jak pani myśli mam z nim pogadać?-zapytałam.
-Pogadaj z nim tylko się nie denerwuj bo możesz znowu zapaść w śpiączkę.-powiedziała.
-Niech pani go wpuści-poinformowałam pielęgniarkę.Ona otworzyła drzwi dając mu znak aby wszedł.Gdy zobaczył moje zaczerwienione oczy podbiegł do mnie I nic nie mówiąc złączy nasze usta w pocałunku.
-Przepraszam.....przepraszam cię.Jesteś dla mnie najważniejsza błagam nigdy więcej tego nie rób bo zaraz po tobie zrobię to ja.Kocham cię I obiecuję że już nigdy nie opuszczę.A tamtą umowę zerwaliśmy po tym wydarzeniu.Nie zamierzam zamieniać ciebie na nikogo innego.A poza tym twój pobyt w szpitalu przeżywał cały twitter I IG.-zaśmiał się całując mnie.
-Błagam już nigdy mnie nie opuszczaj-powiedziałam przytulając go.
Teraz stoję przed kościołem czekając na Harrego który zaprowadzi mnie do ołtarza.Gdy przyszedł złapałam się go mocno za ramię.
-Błagam jak będę lecieć złap mnie.-powiedziałam.
-Nie martw się rzucę w ciebie swoim bukietem-zaśmiała się Perrie.
-Dzięki-rzekłam sarkastycznie.Pod ołtarzem Hazz przekazał moją rękę Liamowi.
-[T.I] powtarzaj za mną-powiedział ksiądz.-Ja [T.I][T.N] ślubuję ci Liamie-oznajmił.
-Ja [T.I][T.N] ślubuję ci Liamie-powtórzyłam.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-kontynuował.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-powtórzyłam.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończyłam.
-Liamie powtarzaj za mną-zwrócił się do mojego ukochanego.
-Ja Liam Payne ślubuję ci [T.I]-zaczął mój misiek
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-kontynuował ksiądz.
-Miłość,wierność I uczciwość małżeńską-powtórzył Liam.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył ksiądz.
-I że nie opuszczę cię aż do śmierci-dokończył Liaś.

-Liamie I [T.I] na znak swojego małżeństwa możecie się pocałować-oznajmił ksiądz a mój mąż wziął moją głowę w swoje ręce I złożył delikatny a zarazem namiętny pocałunek na moich ustach.Wszyscy zaczęli bić brawa.Gdy wychodziliśmy z kościoła wszyscy zaczęli rzucać ryżem I groszówkami I wpuściliśmy kilku fotoreporterów aby nam zrobili zdjęcia.Ten dzień był najcudowniejszym dzień w całym moim życiu.
...........................................
Mam nadzieję że nowy imagin przypadł wam do gustu xD.Jutro nie wiem czy pojawi się nowy gdyż mam zakończenie roku.Standardowo jak będzie 2 i więcej komentarzy następny imagin :)

4 komentarze: