Jestem z
Liamem już prawie rok.Jest nam bardzo dobrze tylko on ma teraz
trasę.Ja zostałam w Londynie z powodu studiów.Siedzę na kanapie
wylewając kolejny litr łez z tęsknoty za nim.Nie widziałam się z
nim 5 miesięcy.Rozmawiam z nim codziennie po 5 minut ale to nie
zastąpi mi jego.Właśnie jego głos nasila tę tęsknotę.Dzisiaj
miał odbyć się koncert w Dublinie I miałam jechać ale to by mnie
załamało.On na scenie...potem spotkanie I znowu pożegnanie.Byłoby
chyba gorzej niż teraz.Włączyłam jakiś nudny serial I zaczęłam
oglądać ciągle płacząc.W pewnym momencie ktoś zadzwonił do
drzwi.Otworzyłam....to był kurier.
-Chyba
nie w porę-powiedział uśmiechnięty.
-To nic
takiego.....co pan mi dzisiaj dostarcza?-zapytałam.
-Kwiaty
od jakiegoś wielbiciela....może Liama?-zapytał.
-Wątpię
jest teraz strasznie zabiegany.-powiedziałam podpisując
potwierdzenie.
-A I
tutaj jest list-dodał I uśmiechnął się przyjaźnie a potem
odszedł.Weszłam do środka wstawiając kwiaty do wazonu.Usiadłam
na kanapie pijąc wino I otwierając kopertę.Była od Liasia.
Droga
[T.I]
Nie
mam odwagi powiedzieć ci tego wprost ale nie możemy być dalej
razem....Proszę nie złość się na mnie bo ja nie chcę żebyś
cierpiała z powodu każdego mojego wyjazdu.Myślisz że nie słyszę
jak łzy ci lecą podczas naszych rozmów?Myślisz że jak
rozmawialiśmy na skype nie zauważyłem że strasznie schudłaś?Proszę
zadbaj o siebie.Ja zawszę będę cię kochał.Nigdy to uczucie we
mnie nie zgaśnie.To był pierwszy powód.....a ten drugi to
podpisaliśmy umowę w której chodzi o to że zatrudniamy aktorki
które będą grać nasze dziewczyny....i niestety wypadło na
mnie.Dali mi jakąś Sophie Smith.Przepraszam cię za wszytko.Zawszę
będę cię kochać.Ty pewnie czytając to mnie już nienawidzisz ale
nie mogłem postąpić inaczej
Twój Liam <3
Podczas
czytania tego łzy lały mi się jak ze strumyka.Byłam jednocześnie
wściekła jak I rozczarowana.Wzięłam wazon I rzuciłam nim w duże
lustro w salonie.Kawałki szkła rozniosły się po prawie całym
mieszkaniu.Usłyszałam huk w przedpokoju.Położyłam się na
podłodze I płakałam.
-Boże
[T.I] co ty zrobiłaś!-krzyknął Niall I podniósł moją głowę.
-Nie
umiem żyć bez niego.-powiedziałam.-Ja go kocham-dodałam I jeszcze
bardziej płakałam.
-To
nie może tak wyglądać.Ty próbujesz o mało co popełnić
samobójstwo a on cierpi z powodu tego że cię stracił-powiedział
Niall.Dopiero teraz zorientowałam się że z mojej nogi leci krew.
-Boże
[T.I] co ty zrobiłaś!!-krzyknął Hazz wbiegając do salonu.
-Przepraszam
was.Nie chce żyć bez niego....on jest dla mnie wszystkim...on jest
moim życiem,nadzieją.Jak on mnie nie chce to ja nie mam dla kogo
żyć-powiedziałam upadając.Widocznie w moim organizmie pozostało
mało krwi.Nie wiem ile byłam w tej śpiączce.Może rok...może
miesiąc,może tydzień.....ale było mi dobrze.To był taki
spokój.Dzisiaj spróbowałam otworzyć oczy I udało się.Przez
chwilkę światło mnie oślepiło.Rozejrzałam się po pomieszczeniu
ale nikogo nie było.Zobaczyłam że zza oknem pada śnieg.Czyli ja
leżałam ponad 5 miesięcy w śpiączce.Może gdybym się nie
obudziła to by mnie odłączyli.Liam by miał spokój I ja.Znając
życie on już dawno o mnie.....o nas zapomniał.On pewnie spędza
święta ze swoją Sophią I rodziną...a jego mama dziwi się gdzie
jestem I co się ze mną dzieje a tata sprawdza czy Sophia ma mocą
głowę.Tak było gdy spędzałam z nimi święta.Łzy znowu zaczęły
lecieć a maszyny piszczeć.Do pokoju wpadła pielęgniarka I zaczęła
mnie uspokajać.
-Masz
to ci pomoże-powiedziała głaszcząc mnie po głowie.
-Mi
nic nie zastąpi jego miłości-powiedziałam łykając.
-Czekaj
mogę ci pomóc-powiedziała zamykając drzwi.Usiadła na krześle
obok mnie.-Co się stało?-dodała.Ja jej nic nie odpowiedziałam
tylko wyjęłam z torebki ten list.Ona uważnie go czytała.Na koniec
z koperty wyleciało nasze zdjęcie.
-Zaraz
zaraz....ten chłopak ciągle tu jest-powiedziała pielęgniarka.
-On
tu jest pewnie tylko dlatego że żal mu się mnie zrobiło I
przychodzi pewnie co dwa tygodnie.-powiedziałam smutna.
-Nie....ten
chłopak jest tutaj codziennie przez 5 miesięcy I płacze że to
przez niego to się stało-powiedziała.
-Jak
pani myśli mam z nim pogadać?-zapytałam.
-Pogadaj
z nim tylko się nie denerwuj bo możesz znowu zapaść w
śpiączkę.-powiedziała.
-Niech
pani go wpuści-poinformowałam pielęgniarkę.Ona otworzyła drzwi
dając mu znak aby wszedł.Gdy zobaczył moje zaczerwienione oczy
podbiegł do mnie I nic nie mówiąc złączy nasze usta w pocałunku.
-Przepraszam.....przepraszam
cię.Jesteś dla mnie najważniejsza błagam nigdy więcej tego nie
rób bo zaraz po tobie zrobię to ja.Kocham cię I obiecuję że już
nigdy nie opuszczę.A tamtą umowę zerwaliśmy po tym wydarzeniu.Nie
zamierzam zamieniać ciebie na nikogo innego.A poza tym twój pobyt w
szpitalu przeżywał cały twitter I IG.-zaśmiał się całując
mnie.
-Błagam
już nigdy mnie nie opuszczaj-powiedziałam przytulając go.
Teraz
stoję przed kościołem czekając na Harrego który zaprowadzi mnie
do ołtarza.Gdy przyszedł złapałam się go mocno za ramię.
-Błagam
jak będę lecieć złap mnie.-powiedziałam.
-Nie
martw się rzucę w ciebie swoim bukietem-zaśmiała się Perrie.
-Dzięki-rzekłam
sarkastycznie.Pod ołtarzem Hazz przekazał moją rękę Liamowi.
-[T.I]
powtarzaj za mną-powiedział ksiądz.-Ja [T.I][T.N] ślubuję ci
Liamie-oznajmił.
-Ja
[T.I][T.N] ślubuję ci Liamie-powtórzyłam.
-Miłość,wierność
I uczciwość małżeńską-kontynuował.
-Miłość,wierność
I uczciwość małżeńską-powtórzyłam.
-I
że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył
-I
że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończyłam.
-Liamie
powtarzaj za mną-zwrócił się do mojego ukochanego.
-Ja
Liam Payne ślubuję ci [T.I]-zaczął mój misiek
-Miłość,wierność
I uczciwość małżeńską-kontynuował ksiądz.
-Miłość,wierność
I uczciwość małżeńską-powtórzył Liam.
-I
że nie opuszczę cię aż do śmierci-zakończył ksiądz.
-I
że nie opuszczę cię aż do śmierci-dokończył Liaś.
-Liamie
I [T.I] na znak swojego małżeństwa możecie się
pocałować-oznajmił ksiądz a mój mąż wziął moją głowę w
swoje ręce I złożył delikatny a zarazem namiętny pocałunek na
moich ustach.Wszyscy zaczęli bić brawa.Gdy wychodziliśmy z
kościoła wszyscy zaczęli rzucać ryżem I groszówkami I
wpuściliśmy kilku fotoreporterów aby nam zrobili zdjęcia.Ten
dzień był najcudowniejszym dzień w całym moim życiu.
...........................................
Mam nadzieję że nowy imagin przypadł wam do gustu xD.Jutro nie wiem czy pojawi się nowy gdyż mam zakończenie roku.Standardowo jak będzie 2 i więcej komentarzy następny imagin :)
Boże kobieto ale ty masz dar xD
OdpowiedzUsuńKocham i czekam :*
OdpowiedzUsuńCudne kocham *,* <3 <3 Czekam na kolejny
OdpowiedzUsuńMoja przyjaciółeczka /Patrycja :3
OdpowiedzUsuń